Domofony, klamki, a nawet okna i drzwi. Złodzieje i wandale nie mają już żadnych skrupułów. Na kradzieżach i dewastacji świeżo wyremontowanych kamienic miasto straciło już ponad 400 tys zł.
- Najczęściej giną klamki i domofony, ale kradzione są też instalacje elektryczne, grzejniki, a nawet szyby i okładziny ścienne - mówi Julia Wach z urzędu miasta.
Od dwóch lat miasto realizuje program "Sto kamienic", którego celem jest odnawianie i remontowanie najbardziej zaniedbanych czynszowych budynków. W ramach programu zakończono remonty w 95 budynkach.
Część z nich jest już tak zniszczona, że nadaje się do kolejnych renowacji. Złodzieje i wandale są coraz śmielsi. Ich łupem padają okna, drzwi, a nawet piece do ogrzewania mieszkań .
- Przy ul. Czekoladowej próbowano ukraść płot, a na Grodzkiej zginęły obróbki blacharskie z dachu budynku. Przybliżony koszt naprawy to kilkadziesiąt tysięcy złotych- mówi Wach.
Policja jest bezsilna. Trudno jest wykryć sparawców, więc większość spraw zostaje umorzonych. Nadzieja pozostaje w mieszkańcach. Ci jednak się boją.
- Najemcy nie reagują na to, co się dzieje, bo boją się o swoje mieszkania czy samochody - tłumaczy Maria Olinowicz- Chmielarz z Zarządu Zasobu Komunalnego.
Największą zmorą nowo odremontowanych budynków jest graffiti. Przy ulicy Pomorskiej każda brana jest ozdobiona nic nieznaczącymi "bazgrołami". Koszt usunięcia malowideł z jednej bramy dochodzi do nawet 1200 złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze