Kostiumy pożyczone pod zastaw brylantowego pierścionka solistki operowej Franciszki Platówny, przemalowane dekoracje z „Wolnego Strzelca”, niemiecka orkiestra i artyści z Bytomia, Warszawy, Krakowa i Lwowa. Tak wyglądała pierwsza powojenna premiera w Operze Wrocławskiej. Na 8 września przypada jubileusz 65-lecia wrocławskiej sceny operowej.
8 września 1945 roku o godzinie 19.00 po zaledwie czterech miesiącach od zakończenia wojny we wrocławskim gmachu opery rozpoczęto pierwsze przedstawienie, „Halkę”.
- To jedyny taki przypadek, aby w tak krótkim czasie po wyzwoleniu wyszła premiera. Wówczas wymagało to nie lada wysiłku, wspólnej, zespołowej pracy i wielkich poświęceń - mówi dyrektor Opery Wrocławskiej, Ewa Michnik i dodaje, że kostiumy do pierwszego spektaklu zostały wypożyczone pod zastaw brylantowego pierścionka solistki, Franciszki Platówny.
- Gdzie nie spojrzeć widać było zniszczone budynki, ulice zawalone stertami gruzu. W takim otoczeniu gmach opery był pewnym kuriozum, ponieważ miał tylko obite tynki. I na tym wielkim gruzowisku, polska opera. Wówczas wszyscy do tej polskości przywiązywaliśmy wielką wagę. Opera po polsku w niemieckim teatrze. W tamtym czasie i w tamtych warunkach, to było coś wielkiego, coś znaczącego, dzięki czemu człowiek czuł się lepszy, bardziej uduchowiony - wspomina prof. Ryszard Badura, który jako student uczestniczył w pierwszym powojennym spektaklu.
Od tamtego czasu artyści Opery Wrocławskiej przygotowali prawie 400 nowych spektakli, co w ciągu 65 lat daje około 6 premier rocznie. Premier, które niekiedy dla publiczności i jej twórców były antidotum na otaczającą rzeczywistość. - Do opery trafiłem w 1981 roku, trochę przypadkowo. Pierwszą premierą jaką wówczas robiłem, była bajka muzyczna “Błękitny kot”. Dookoła, na ulicach krążyło ZOMO, a naszym największym problemem było, jak przyczepić ogon kota, żeby się właściwie układał - śmieje się Janusz Słoniowski, zastępca dyrektora Opery.
8 września koncert pod batutą Tomasza Szredera zainauguruje trwające przez cały najbliższy sezon obchody 65-lecia. - Uroczystości rocznicowych takich, jak środowy koncert z pewnością będzie więcej, ponieważ jeszcze nie wszystkie wnioski o odznaczenie pracowników zostały rozpatrzone. Cały zbliżający się sezon traktujemy jako sezon jubileuszowy - zapewnia Ewa Michnik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze