Meczu Śląska z Widzewem Łódź nie warto rozpamiętywać, ot - nie wyszło wrocławianom to spotkanie i trzeba wyciągnąć z niego wnioski. Ale tego, co w trakcie tego spotkania działo się na trybunach stadionu przy Oporowskiej, płazem puścić nie wolno. Bo na szali leży reputacja wszystkich kibiców Śląska i ludzi, którzy w klubie pracują.
W niedzielę przekonaliśmy się dobitnie, jak “kibice” Ślaska Wrocław potrafią "pozdrowić" sympatyków przeciwnej drużyny. Przez długi czas z trybuny odkrytej stadionu przy Oporowskiej słychać było skandaliczne “Waszym miejscem Auchswitz jest, jeb..., jeb... RTS”, a także “Żydzew, Żydzew, łódzki Zydzew, ja tej k.... nienawidzę”. Zdarzyło się też, że rasistowsko buczeli, gdy w ich pobliżu przebiegali czarnoskórzy piłkarze Widzewa. Gwoli sprawiedliwości, widzewiacy też “się popisali”, skandując bardzo obraźliwe hasła pod adresem piłkarza Śląska, Łukasza Madeja. Łódzkie chamstwo jest jednak chamstwem łódzkim, zwalczać je należy wszelkimi środkami, ale we Wrocławiu mamy szczególny obowiązek, by dbać o własne podwórko.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze