Reklama

Antysemickie śpiewy na meczu Śląska Wrocław - nasz komentarz

28/08/2011 00:00

Meczu Śląska z Widzewem Łódź nie warto rozpamiętywać, ot - nie wyszło wrocławianom to spotkanie i trzeba wyciągnąć z niego wnioski. Ale tego, co w trakcie tego spotkania działo się na trybunach stadionu przy Oporowskiej, płazem puścić nie wolno. Bo na szali leży reputacja wszystkich kibiców Śląska i ludzi, którzy w klubie pracują.

W niedzielę przekonaliśmy się dobitnie, jak “kibice” Ślaska Wrocław potrafią "pozdrowić" sympatyków przeciwnej drużyny. Przez długi czas z trybuny odkrytej stadionu przy Oporowskiej słychać było skandaliczne “Waszym miejscem Auchswitz jest, jeb..., jeb... RTS”, a także “Żydzew, Żydzew, łódzki Zydzew, ja tej k.... nienawidzę”. Zdarzyło się też, że rasistowsko buczeli, gdy w ich pobliżu przebiegali czarnoskórzy piłkarze Widzewa. Gwoli sprawiedliwości, widzewiacy też “się popisali”, skandując bardzo obraźliwe hasła pod adresem piłkarza Śląska, Łukasza Madeja. Łódzkie chamstwo jest jednak chamstwem łódzkim, zwalczać je należy wszelkimi środkami, ale we Wrocławiu mamy szczególny obowiązek, by dbać o własne podwórko.


W maju br. nasza redakcja stanęła po stronie kibiców ukaranych na mocy odpowiedzialności zbiorowej przez rząd. Wtedy wojewodowie w całym kraju, po ekscesach w Bydgoszczy po finałowym meczu Pucharu Polski, zamykali gremialnie stadiony, często - jak we Wrocławiu właśnie - używając argumentów ocierających się o absurd. Teraz jednak, po pokazie chamstwa zaprezentowanego przez grupę mieniącą się “prawdziwymi kibicami i prawdziwymi Polakami”, kara powinna być surowa. Mamy przy tym nadzieję, że ominie ona klub, bo ludzie pracujący w Śląsku robią, co mogą, by na Oporowskiej każdy czuł się komfortowo i mógł się skupić na piłkarskim widowisku. A antysemicki szlam może zniechęcić tych, którzy obawiają się, że na meczu Śląska zetkną się z prostactwem i agresją. I ci, którym frajdę sprawiało wyśpiewywanie bzdur, powinni oglądać Śląsk tylko przed telewizorem. Bo na stadionie przy Oporowskiej nie powinno być dla nich miejsca.



Co warte podkreślenia, kibice Śląska przy wielu okazjach i w tekstach, które publikują na łamach swoich pism, fetują opozycję demokratyczną z czasów PRL. W dniu meczu zbierali podpisy pod kandydaturą Kornela Morawieckiego w najbliższych wyborach parlamentarnych. Tego samego Morawieckiego, który jest legendarnym działaczem Solidarności Walczącej i który był kiedyś wśród nich na trybunach. Ciekawe, jak ma się rasizm i antysemityzm do idei, które głosiła Solidarność Walcząca i jej lider.



Za nami mecze z Dundee United, Lokomotivem Sofia i Rapidem Bukareszt. Mieliśmy we Wrocławiu przedsmak piłkarskiej Europy. A Śląsk na tej drodze do piłkarskiego raju zatrzymał się całkiem blisko bramy wejściowej. I to dobry prognostyk na przyszłość. Klub się rozwija, drużyna też i ma przed sobą niezłe perspektywy. A przecież we Wrocławiu tak długo czekano na to, by znów zagościć na boiskach Starego Kontynentu. We Wrocławiu gro kibiców włożyło też ogrom pracy w to, by na Oporowskiej było bezpiecznie, barwnie, zawsze głośno, słowem - by zawsze odbywały się tam sportowe święta. Tego dorobku nie wolno zaprzepaścić.



Szkoda tylko, że - jak pokazał mecz z Widzewem - na trybunach zasiadają także ci, którym do szczęścia wystarczy zwykła wiocha.
Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości