Co najmniej co dziesiąty pasażer zrezygnował w ciągu ostatnich pięciu lat z tramwajów i autobusów przesiadając się do samochodu. Co drugi mieszkaniec Psiego Pola i Zawidawia ma własne auto, a najczęściej rowerem jeżdżą mieszkańcy Maślic, Pracz, Rędzina i Wielkiej Wyspy. To tylko część z wniosków wypływających z analizy Wrocławskich Badań Ruchu, których pierwsze wyniki przedstawili w piątek urzędnicy.
Tak skomplikowane i dokładne badania tego skąd, dokąd i po co jedziemy robiono we Wrocławiu ostatnio pod koniec lat 80-tych. Te, których pierwsze wyniki zobaczyliśmy dziś – na przełomie 2010 i 2011 roku (miasto zapłaciło za nie półtora miliona złotych).
Tyle że, jak na razie, żadnych wniosków jeszcze nie ma.
- Prezentujemy wyniki badań, a właściwie część z nich. Szczegółowe dane dopiero są opracowywane. Gdy opracowanie będzie gotowe dostaną je wydziały transportu i inżynierii miejskiej, Wrocławskie Inwestycje i Zarząd Dróg i Utrzymania miasta. Każdy, który będzie mógł na nich skorzystać – mówi Marek Żabiński.
- W tej chwili jest za wcześnie, aby powiedzieć jakie będą wszystkie zmiany w oparciu o te wyniki, ale mogę obiecać, że będziemy je bardzo uważnie analizować i wyciągać z nich wnioski – dodaje Paweł Czuma, rzecznik prasowy magistratu.
Co wyszło w wynikach? Na początek przyjrzyjmy się diagramowi obrazującemu czym podróżujemy. 
Pierwszy wniosek: we Wrocławiu króluje samochód (41,4 proc. wszystkich podróży), a daleko po nim są autobus (15,84 proc.) i tramwaj (15,44 proc.). Ponieważ w ciągu ostatnich dwudziestu lat takich badań we Wrocławiu nie robiono – trudno jest z czymś porównać. Jednak w 2006 roku, gdy magistrat zamówił u Politechniki Krakowskiej oraz Ernst&Young opracowanie dotyczące transporty szynowego (jego efektem jest projekt Tramwaju Plus) pojawiła się w nim informacja, że udział w podróżach transportu indywidualnego jest tylko minimalnie większa niż zbiorowego (50,2 proc. indywidualne do 49,8 proc. zbiorowe). Według opisywanych przez nas badań ten stosunek to obecnie ok. 55 do 45 proc. na korzyść aut – co oznacza, że co dziesiąty pasażer komunikacji zbiorowej zrezygnował z tramwajów i autobusów i kupił sobie samochód.
Urzędnicy twierdzą, że nie świadczy to o nich źle.
- Zmiana o 5 proc. to nie jest zmiana duża, a złożyło się na nią wiele czynników. Nie możemy zapominać, że w tym czasie weszliśmy do Unii Europejskiej czego skutkiem było także to, że Polacy zaczęli kupować znacznie więcej aut – mówi Paweł Czuma.
Na czwartym miejscu pod względem środków transportu jest rower (3,56 proc.), który jest szczególnie popularny w rejonie Maślic, Pracz, Rędzina i Wielkiej Wyspy. 
Co ciekawe – więcej podróży w naszym mieście odbywa się jednośladami niż z przesadkami z tramwaju na autobus, czy autobusu na tramwaj (3,2 proc.). Można więc śmiało zaryzykować stwierdzenie, że jeśli mamy do wyboru przesiadki, albo podróż jednośladem (nie jest ona zbyt daleka) – wybieramy rower.
Jeśli już jesteśmy przy przesiadkach. Jednym z elementów badań były ankiety, wśród których były także pytania oceniające komunikację zbiorową. 
Oczywiście na pytania odpowiadali wszyscy ankietowani, także tacy, którzy autobusami i tramwajami nie jeżdżą – i trzeba to wziąć pod uwagę podczas analizowania wyników. Jednak przesadki to jeden z podstawowych problemów – skoro spośród najważniejszych problemów wymienionych przez respondentów znalazły się przynajmniej trzy, które dotyczą tego problemu (czas oczekiwania na przystankach, częstotliwość kursowania oraz konieczność przechodzenia między przystankami przy przesiadkach).
Bardzo ciekawie przedstawia się także zestawienie jak wyglądają podróże z poszczególnych rejonów Wrocławia (mapka po lewej stronie tekstu). Widać wyraźnie, że mieszkańcy Psiego Pola, Nowego Dworu, Leśnicy, ale także południowych osiedli takich jak Partynice czy Ołtaszyn w bardzo niewielkim stopniu korzystają z komunikacji zbiorowej.
Widać to także patrząc na rozkład wskaźnika motoryzacji. 
- Najwięcej samochodów na tysiąc mieszkańców jest na takich osiedlach, do których nie ma dobrej oferty komunikacyjnej, co dobrze pokazuje przykład Psiego Pola, gdzie jest on rekordowo wysoki – mówi Monika Kozłowska – Święconek, kierownik Działu Planowania Komunikacji w Biurze Rozwoju Wrocławia.
Na koniec jeszcze trzy wyniki z ankiet, z których urzędnicy są szczególnie dumni:
- 78,1 proc. mieszkańców pozytywnie odnosi się do ograniczenia ruchu samochodowego w centrum (popiera go 93 proc. badanych mieszkańców Starego Miasta, 84,7 proc. Leśnicy, 71,4 proc. Osobowic i 71,2 proc. Zakrzowa,
- 52,7 proc. jest za uprzywilejowaniem komunikacji pieszej i rowerowej w Śródmieściu,
- 68,3 proc. pytanych pozytywnie oceniło wprowadzenia uprzywilejowania dla komunikacji autobusowej i tramwajowej. (Zaznaczmy, że pytano ogólnie o wydzielenia torowisk czy buspasów, a nie o konkretne działania miasta).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze