Chodzi o ostatnią galę bokserską w Hali Stulecia. Wrocławscy politycy z Ruchu Palikota twierdzą, że wedle nieoficjalnych informacji impreza mogła przynieść nawet milion złotych straty, a wszystko przez ryzykowne zapisy w umowie. I chcą, by sprawie przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli. - Skoro prezydent odwołał Michała Janickiego w związku z aferami na stadionie, oczekujemy, że jeśli do podobnych nieprawidłowości doszło w spółce Hala Ludowa, winni także zostaną zdymisjonowani - mówią partyjni działacze.
Nie milkną echa tzw. afery stadionowej i dymisji wiceprezydenta Michała Janickiego. Głos w tej sprawie zabrali też wrocławscy politycy z Ruchu Palikota - Wincenty Elsner, poseł tego ugrupowania ma zamiar wystąpić do prezydenta Rafała Dutkiewicza z interwencją poselską w sprawie szczegółowych wyjaśnień dotyczących współpracy miasta ze spółkami odpowiedzialnymi za organizację imprez na Stadionie Miejskim.
- Skieruję również wniosek do sejmowej komisji kontroli o przyjęcie uchwały o obligatoryjnej kontroli NIK w spółce Wrocław 2012. Co prawda prezydent Dutkiewicz zapowiedział, że sam złoży podobny wniosek w Najwyższej Izby Kontroli, ale nie końca wierzymy, że naprawdę tak się stanie - mówi Wincenty Elsner.
Politycy z Ruchu Palikota skupiają się jednak na czym innym. Chcą wyjaśnień w sprawie organizacji we wrocławskiej Hali Stulecia gali bokserskiej, podczas Krzysztof Włodarczyk stoczył pojedynek z Francisco Palaciosem.
- Cały świat na takich imprezach zarabia, a my najprawdopodobniej ponieśliśmy straty - podkreśla Henryk Stachel, przewodniczący Ruchu Palikota w okręgu wrocławskim.
Działacze Ruchu Palikota twierdzą, że wedle nieoficjalnych informacji miejska spółka Hala Ludowa na organizacji tej imprezy mogła stracić od 0,5 do 1 mln złotych.
- Prawdopodobnie stało się tak przez ryzykowne zapisy w umowie na organizację gali. Mianowicie spółka Hala Ludowa zobowiązała się w niej do wykupienia wszystkich biletów na imprezę - tłumaczy Tomasz Czajkowski z Ruchu Palikota.
Politycy tego ugrupowania już złożyli w Najwyższej Izbie Kontroli wniosek o doraźną kontrolę wydatków spółki zarządzającej Halą Stulecia pod kątem gospodarności, wyniku bilansowego i zabezpieczenia interesów miasta przy organizacji wrześniowej gali bokserskiej. NIK może, ale nie musi, przychylić się do tego wniosku.
- Skoro prezydent Dutkiewicz odwołał Michała Janickiego, oczekujemy podobnych kroków, jeśli kontrola NIK wykaże nieprawidłowości w spółce Hala Ludowa, którą z ramienia miasta nadzoruje Wojciech Adamski - dodaje Tomasz Czajkowski.
Zdaniem polityków Ruchu Palikota odwołanie wiceprezydenta Janickiego miało jedynie przykryć zerwanie współpracy z firmą Max Boegl, odpowiedzialną za budowę Stadionu Miejskiego.
- Tajemnicą poliszynela jest fakt, że Michał Janicki już kilka miesięcy temu został odsunięty od wszelkich decyzji związanych ze stadionem, a umowy podpisywał skarbnik Marcin Urban i wiceprezydent Maciej Bluj. Dlatego nie rozumiemy decyzji Rafała Dutkiewicza - podkreśla Tomasz Czajkowski.
Czy sądzicie, że we Wrocławiu wybuchnie kolejna afera, tym razem z Halą Stulecia w roli głównej? A może Ruch Palikota chce jedynie politycznie wybić się na fali zamieszania wokół Stadionu Miejskiego? Zachęcamy do dyskusji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze