Członkowie Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia, którzy skutecznie walczyli o zabezpieczenie i renowację zabytkowych tramwajów w ramach pieniędzy z budżetu obywatelskiego, chcą, by tym przedsięwzięciem zajęła się wyspecjalizowana instytucja, oparta na MPK, ale współpracująca m.in. z politechniką i muzeum miejskim. Uważają też, że na razie tabor trzeba przenieść do hali przy ul. Legnickiej, ale docelowo muzeum komunikacji miejskiej powinno powstać w likwidowanej zajezdni Dąbie.
Projekt Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia, opiewający na 500 tys. złotych, obejmuje zabezpieczenie wagonów i renowację jednego z nich. Teraz członkowie TUMW zaczęli dopracowywanie szczegółów całego przedsięwzięcia.
- Zabezpieczenie wagonów, które z jednej strony są wrażliwe na zmieniające się warunki atmosferyczne, zwłaszcza opady, z drugiej strony są zagrożone szabrowaniem elementów wyposażenia winny znaleźć się w miejscu względnie suchym, przykrytym dachem i niedostępnym osobom postronnym. Najlepszym do tego celu wydaje się hala postojowa dawnej zajezdni przy ul. Legnickiej, która swojego czasu pełniła nawet funkcję Muzeum Komunikacji. Zgromadzenie w niej taboru historycznego zapobiegnie dalszej jego degradacji i umożliwi sukcesywną rewaloryzację zabytkowych obiektów - tłumaczy Przemysław Filar, prezes Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.
>Zobacz niszczejące tramwaje w zajezdni na Legnickiej
Jednocześnie członkowie TUMW uważają, że docelowo zabytki wrocławskiej komunikacji powinny znaleźć się w muzeum, które miałoby powstać w zajezdni Dąbie, którą MPK zamierza zlikwidować.
- Sam obiekt jest wybitnym przykładem architektury z początku XX w., a uzupełniony o największą i najcenniejszą kolekcję pojazdów zabytkowych w Polsce będzie mogła stanowić wielki magnes dla odwiedzających - podkreśla Przemysław Filar.
Przedstawiciele TUMW dodają, że należy powołać miejską instytucję (opartą na MPK, ale współpracującą też z Politechniką Wrocławską czy Muzeum Miejskim Wrocławia), która zajęłaby się tworzenie placówki i renowacją zabytkowych wagonów.
Członkowie towarzystwa przyznają, że z kolei renowacja wagonu Maximum to projekt bardzo złożony i trudny w realizacji.
- Mamy do czynienia z bardzo starym i nietypowym przykładem wagonu, który w dodatku zachowany jest w znikomym stopniu, a więc wymagana jest spora rekonstrukcja, co wymagało będzie z jednej strony dużej kwerendy wśród skąpych źródeł nie tylko na terenie Wrocławia, ale i Niemiec, z drugiej – zaangażowania sporej grupy specjalistów z różnych dziedzin - wyjaśnia Przemysław Filar.
TUMW chce, by w pierwszej kolejności skupiono się nad zabezpieczeniem taboru, aby nie ulegał on dalszemu niszczeniu oraz grabieży, a także nad stworzeniem odpowiedniej i kompetentnej instytucji, która będzie w stanie zająć się tym tematem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze