W piątek rada nadzorcza piłkarskiego Śląska jednogłośnie zagłosowała za oddaniem miastu działki budowlanej obok Stadionu Miejskiego. Konflikt współwłaścicieli klubu został więc zażegnany. Ale co dalej z finansowaniem drużyny?
Przed piątkowym spotkaniem rady nadzorczej Śląska relacje między Zygmuntem Solorzem i miastem nie przedstawiały się najlepiej. Wydawało się, że każdy scenariusz jest możliwy. Nawet taki, że przedstawiciele właściciela Polsatu, którzy w radzie stanowią większość, opowiedzą się przeciw oddaniu gruntu i tym samym konflikt z miastem nabierze na sile. To by oznaczało praktycznie koniec współpracy Zygmunta Solorza z prezydentem Rafałem Dutkiewiczem i być może koniec też marzeń na zadomowienie się na stałe Śląska w ligowej czołówce i zaistnienie w Europie. Na szczęście rada nadzorcza zagłosowała jednogłośnie za oddaniem gruntu gminie. Jeden problem został więc rozwiązany, ale drugi, równie istotny, pozostał. Co dalej z finansowaniem drużyny?
Kiedy Zygmunt Solorz angażował się w Śląsk, plan był prosty. Na działce obok nowego stadionu powstanie galeria, która miała być źródłem finansowania klubu. Do czasu wybudowania galerii, miasto i właściciel Polsatu zgodzili się po połowie pokrywać koszty utrzymania drużyny (po pięć milionów rocznie). Na budżet klubu składały się również dochody z praw telewizyjnych, reklama i sponsoring. Z czasem miasto miało się wycofywać z finansowania drużyny. Upadek budowy galerii sprawił jednak, że gmina nadal musi łożyć na klub. Taka sytuacja nie może trwać jednak wiecznie i pilnie potrzebny jest inny pomysł na Śląsk. Wydaje się jednak, że na razie takiego nie ma.
Na tę chwilę problem finansowania klubu może rozwiązać dziesięć milionów złotych, które miasto ma zwrócić Solorzowi za wykonane już prace na działce pod galerię. Z naszych informacji wynika, że z tej puli powinien być pokryty dług Śląska wobec gminy (około 4 mln zł podatku za dzierżawę ziemi pod galerię) oraz wobec piłkarzy (około 2 mln premii za wicemistrzostwo i awans do kolejnych rund w Lidze Europejskiej). Nie jest też wykluczone, że pozostała kwota także zasili budżet klubu z Oporowskiej. To powinno zapewnić spokojne funkcjonowanie klubu w 2012 roku. Ale co dalej?
Wydaje się, że wiele może zależeć od tego, jaki wynik osiągnie Śląsk na koniec sezonu. Marzeniem byłoby zdobycie mistrzostwa Polski i następnie awans do Ligi Mistrzów. To praktycznie na pewien czas by rozwiązało problem finansowania klubu. W sumie to nawet występ w fazie grupowej Ligi Europejskiej dałby pokaźne przychody i budżetowy spokój. Oba scenariusze zakładają sukces sportowy, który w sporcie, a w szczególności w piłce nożnej, trudno zaplanować. Przecież może się okazać, że Śląsk zakończy sezon na miejscu, które nie będzie dawało prawa gry w europejskich rozgrywkach. Co wtedy?
Bez większego budżetu nie będzie stać Śląska na utrzymanie składu. Wyprzedaż drużyny, to automatycznie mniejsze szanse na dobry wynik w lidze. A słabsza postawa w lidze, to mniejsze pieniądze. Koło się zamyka. Solorza natomiast sponsoring nie interesuje i poza tym, co musi wyłożyć na klub, nic więcej nie da.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze