Reklama

Co się dzieje ze Śląskiem? Szukamy odpowiedzi

12/03/2012 00:00

Co się dzieje z naszym Śląskiem? – to pytanie zadają sobie dzisiaj wszyscy kibice wrocławskiego zespołu. Odpowiedź może znać tylko trener Orest Lenczyk. My jedynie możemy się zastanawiać i spekulować.

Na pewno słabego początku rundy wiosennej nie można tłumaczyć brakiem szczęścia. Pech może dopaść zespół w jednym, dwóch spotkaniach. Jeżeli jednak zaczyna się powtarzać częściej, oznacza, ze problem jest poważniejszy. Chociaż na pewno nie można powiedzieć, że szczęście jest wiosną przy Śląsku. Aby jednak mieć szczęście, trzeba dać mu szansę przyjścia. Wrocławski zespół nie daje, jak to było choćby jesienią. Dlaczego? Z boku wygląda to trochę tak, jak gdyby Śląsk nie miał siły.


 


Trener Orest Lenczyk mówił w trakcie przygotowań, że ten okres zimowy, ze względu na bardzo krótką rundę wiosenną, będzie eksperymentem. Pierwsze spotkania pokazują, że eksperyment się nie powiódł. Niby badania, jakie przeszli nie tak dawno piłkarze, wskazują, że wszystko jest dobrze, ale boisko mówi coś zupełnie innego.

Reklama

Wrocławianie grają w jednostajnym tempie. Przegrywają pojedynki biegowe i nie dysponują przyspieszeniem. Widać to na konkretnych przykładach. Cristian Diaz praktycznie nie istniał w meczu z Koroną Kielce. Sebastian Mila niby walczył, starał się, ale gdzieś znikły jego celne podania. Przemysław Kaźmierczak jeszcze do niedawna wygrywał wszystkie pojedynki główkowe, a dzisiaj rywale bez problemu skaczą wyżej od niego. Bazujący na szybkości Piotr Ćwielong w meczu z Widzewem Łódź się skompromitował. Gdzieś podziała się też pewność Piotra Celebana. Piłkarzom często brakuje celności podań, pewności siebie, kiedy nie czują się silni fizycznie. Właściwie jedynymi jasnymi punktami drużyny są Łukasz Madej, Waldemar Sobota i może jeszcze Jarosław Fojut. I można tutaj powiedzieć to samo, co przy szczęściu – jeżeli jeden, czy dwóch piłkarzy jest bez formy, nie ma problemu. Jeżeli jednak jest ich więcej, może to oznaczać poważniejsze problemy.


 

Reklama

Problemy potwierdza odejście trenera Oresta Lenczyka od wymyślonej i trenowanej zimą taktyki z trzema ofensywnymi pomocnikami. Właściwie wyglądało to dobrze tylko w pierwszej połowie z Ruchem Chorzów. Szkoleniowiec powrócił do ustawienia z klasycznymi skrzydłowymi, ale niewiele to zmieniło. To dowodzi, że problemem nie jest taktyka, ale forma piłkarzy. I tu wracamy do omawianej wyżej kwestii – zawodnicy Śląska są źle przygotowani do rozgrywek.


 


Ale przecież trener Lenczyk jest ekspertem w przygotowaniach, może ktoś powiedzieć. I będzie miał rację. Należy jednak pamiętać o tym, że nie ma ludzi, a więc i trenerów nieomylnych. To po pierwsze. A po drugie, o czym już wspominaliśmy, ten okres przygotowawczy był inny niż wszystkie wcześniejsze i być może gdzieś został popełniony błąd. Bo jak inaczej wytłumaczyć słabą grę Śląska?

Reklama

 


Nikt nie uwierzy w to, że wrocławianie poczuli się zbyt pewni siebie i lekceważą rywali. Nikt też nie uwierzy w to, że piłkarzom nie zależy na wynikach. Przecież wszyscy stają przed szansą osiągnięcie wyniku, jakiego jeszcze nie osiągnęli nigdy wcześniej. Grają przeciwko trenerowi? To też można włożyć między bajki. Tajemnica tkwi chyba właśnie w przygotowaniu do sezonu. Ale może jest jeszcze coś innego…


Mariusz Wiśniewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości