Budowa 50-metrowego basenu na terenie wrocławskiego AWF-u jest zagrożona. - Wszystko będzie dobrze, ten basen powstanie - w swoim stylu zapewnia prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Ale na razie nie wiadomo, ani za czyje pieniądze obiekt zostanie wybudowany, ani nawet, w którym dokładnie miejscu. Urzędnicy przyznają bowiem, że jeśli nie uda się porozumieć z Akademią Wychowania Fizycznego, basen może stanąć gdzieś indziej.
Jeszcze w połowie ubiegłego roku prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz do spółki z podsekretarzem stanu Jackiem Foksem przekonywali, że wszystko jest na dobrej drodze, by na terenie Akademii Wychowania Fizycznego powstał nowy 50-metrowy basen. Obiekt miał być jedną z aren, na której rozegrane zostaną Igrzyska Sportów Nieolimpijskich w 2017 roku.
Ministerstwo Sportu i Turystyki może dać 70 procent pieniędzy na tę inwestycję (która kosztowałaby co najmniej 60 mln złotych). Resztę trzeba dołożyć z własnej kieszeni. I tu pojawia się problem.
- Trudność polega na tym, że AWF nie ma środków na pokrycie wkładu własnego, a miasto nie może, zgodnie z prawem, tych pieniędzy uczelni przekazać - przyznaje prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
Pół roku po szumnych zapowiedziach do ministerstwa nie wpłynął więc jeszcze nawet wniosek o dofinansowanie projektu. A to, jak mówią przedstawiciele MSiT, niezbędny warunek, by o dołożeniu się do budowy w ogóle zaczęto rozmawiać.
Dr Ryszard Bartoszewicz z Akademii Wychowania Fizycznego tłumaczy, że rzecz rozbija się nie tylko o brakujące 30 procent pieniędzy, ale też o to, że utrzymanie basenu po imprezie kosztowałoby około 3-4 mln złotych rocznie. A takich środków uczelnia też nie wygospodaruje.
- Żeby było nas na to stać, musielibyśmy zawrzeć bardzo korzystną umowę z magistratem - dodaje dr Ryszard Bartoszewicz.
Prezydent Wrocławia mówi jednak, że miasto nie zamierza utrzymywać uczelnianego obiektu. I nie wyklucza, że jeśli nie uda się dogadać z Akademią Wychowania Fizycznego, miasto za własne pieniądze wybuduje basen w innym miejscu. Gdzie? Tego Rafał Dutkiewicz nie chce zdradzić.
Ale jest też jeszcze jedna możliwość. Pod uwagę brany jest scenariusz, wedle którego nowy basen 50-metrowy w ogóle nie powstanie, a zawody pływackie zostaną rozegrane na terenie basenu przy ulicy Wejherowskiej, gdzie miałyby zostać dostawione trybuny dla widzów.
Potwierdza to dr Bartoszewicz z AWF.
- Podczas igrzysk olimpijskich w Atenach zawodnicy pływali w odkrytym basenie, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by i we Wrocławiu zawody pływackie odbyły się np. na obiekcie przy ulicy Wejherowskiej – mówi dr Ryszard Bartoszewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze