Zdaniem wrocławskich deweloperów, to był bardzo dobry rok dla lokalnego rynku mieszkaniowego. - 2012 rok to nie tylko rekordowa ilość deweloperów funkcjonujących na rynku i wynikająca z tego rekordowa ilość ofert mieszkaniowych. To również najlepszy w historii Wrocławia rok pod względem sprzedanych mieszkań - podkreślają deweloperzy. Dość ostrożnie wypowiadają się jednak o perspektywach na nadchodzące 12 miesięcy. - Rok 2013 to wiele niewiadomych - mówią.
Jak tłumaczy Tomasz Sujak, dyrektor ds. handlowych w Archicomie, rok 2012 to nie tylko rekordowa ilość deweloperów funkcjonujących na rynku i wynikająca z tego rekordowa ilość ofert mieszkaniowych.
- To również najlepszy w historii Wrocławia rok pod względem sprzedanych mieszkań. Szacunki wskazują, że rynek ten urośnie w stosunku do roku poprzedniego o około 20 %. To ogromny sukces. Wrocław wysunął się również na prowadzenie na tle innych miast, jeśli chodzi o realizację wielkich projektów mieszkaniowych - niemalże samodzielnych miast - podkreśla Tomasz Sujak.
Deweloperzy przyznają, że mieliśmy we Wrocławiu do czynienia z rekordową podażą (prawie 10 tys. mieszkań po trzecim kwartale) i tłumaczą, że część firm już teraz ma kłopot z gotowymi inwestycjami.
- Ta bolączka dotyczy jednak mieszkań nierynkowych - czyli słabej jakości, za drogich albo za dużych. Kłopot tych, którzy oferują dziś tak niedopasowane lokale będzie się tylko pogłębiał. W ofercie dostępnej „od ręki” pozostają mieszkania w dużej części niespełniające oczekiwań klientów. Wówczas rozwiązaniem są projekty na początkowym etapie zaawansowania, gdzie najnowsza oferta deweloperów jest już rynkowa, ponieważ robiona stricte pod nowe, aktualne potrzeby klientów - dodaje Tomasz Sujak.
Wrocławscy deweloperzy są zadowoleni z wyników, jakie ich firmy osiągały w kończącym się właśnie roku.
- Trudno mi oceniać jaki ten rok był dla innych firm. Jeśli jednak chodzi o sytuacje naszej firmy, to ten rok był zdecydowanie lepszy. Zrealizowaliśmy z nadwyżką plan sprzedaży, udało nam się pozyskać kilka atrakcyjnych gruntów po okazyjnych cenach - podsumowuje Marcin Misztal, pełnomocnik zarządu i2 DEVELOPMENT.
Bardzo ważnym wydarzeniem było wejście w życie tzw. ustawy deweloperskiej, która nałożyła na deweloperów kosztowny obowiązek prowadzenia rachunków powierniczych, przed czym mogli uciec rozpoczynając sprzedaż inwestycji przed 29 kwietnia bieżącego roku.
- Rok był na pewno ciekawy, obfitujący w wiele wydarzeń, z którymi nie tylko deweloperzy musieli się uporać. Z nowym ładem musiały poradzić sobie także banki, notariusze, a przede wszystkim klienci. Ustawa deweloperska, w jej kształcie, do dziś ma wiele niejasności i jest różnie interpretowana, nawet przez prawników. Banki zaostrzyły kryteria dla kredytu hipotecznego, jak i dla deweloperów. Dla Vantage na pewno jest to dobry rok dalszego dynamicznego rozwoju. Rozpoczęliśmy i sukcesem realizujemy trzy projekty mieszkaniowe na ponad 400 mieszkań przy bardzo dobrej sprzedaży - mówił w wywiadzie dla nas Edward Laufer, prezes Vantage Development.
Eksperci podkreślają, że deweloperzy niechętnie rozpoczynają jednak kolejne budowy. Najnowsze dane GUS o budownictwie mieszkaniowym pokazują, że w listopadzie wyhamowanie nowych inwestycji postępowało. Dzieje się tak już od ponad pół roku.
- Trudno więc nie łączyć tego faktu z wejściem w życie tzw. „ustawy deweloperskiej”. Nie bez znaczenia jest też fakt, że z rynku znika z ostatnim dniem grudnia program dopłat do kredytów - „Rodzina na swoim”, co może osłabić popyt na mieszkania, których dziś do sprzedania wciąż jest bardzo dużo - komentuje Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości z Home Broker.
Dość ostrożnie wrocławscy deweloperzy wypowiadają się o perspektywach na nadchodzący rok.
- Rok 2013 będzie na pewno inny niż 2012. Spodziewamy się dużego zróżnicowania cen mieszkań, lokalizacje peryferyjne mogą jeszcze tanieć. Uważam, że klienci zaczną znowu doceniać walory mieszkania w centrum miasta. Nowe, starannie zrealizowane projekty w okolicach rynku, czy na zrewitalizowanym Nadodrzu pozwalają w pełni korzystać ze wszystkich walorów Wrocławia bez narażenia się na uciążliwości naszej komunikacji. Jako pierwsi, jak zwykle, docenili te okolice studenci i artyści - mówi Marcin Misztal.
- Czy po tak szczególnym roku można spodziewać się, że kolejny mu dorówna? To możliwe. Ostatnio byłem uczestnikiem konferencji branżowej, gdzie zweryfikowano i zderzono, za pomocą ankiet, oczekiwania deweloperów dotyczące cen na przyszły rok z oczekiwaniami klientów. Okazało się, że zarówno klienci, jak i deweloperzy, oczekują w 2013 roku obniżki cen na poziomie 5 %. Ta zgodność oczekiwań obu stron może przynieść wiele ciekawego - zastanawia się Tomasz Sujak.
Jak tłumaczą eksperci rynku nieruchomości, koniec funkcjonowania programu Rodzina na Swoim, zbiegający się dodatkowo z nadpodażą oferowanych mieszkań oraz pogarszającą się sytuacją gospodarczą, nie jest dobrą wiadomością dla deweloperów.
- Nie należy jednak oczekiwać, iż od przyszłego roku firmy działające w tej branży czeka kataklizm. Przede wszystkim RnS nie dotyczył całego rynku pierwotnego, ale jedynie jego najtańszej części - wyjaśnia Marcin Płaziński z Emmersona.
Znawcy branży zauważają jednak, że zakończenie Rodziny na Swoim z pewnością przełoży się na odczuwalny ubytek zainteresowanych klientów.
- Rok następny to wiele niewiadomych, zwłaszcza od strony banków. Nie da się przewidzieć w jakiej skali i na jakich warunkach będą finansować zakup mieszkania oraz czy deweloperzy będą mieli dostęp do kredytów na budowę. Z tego co dzieje się dziś na rynku, śmiem twierdzić, że nie wszyscy będą mieli finansowanie. Dotyczy to zwłaszcza tych deweloperów, którzy dotychczas nie korzystali z kredytów. Zmiany, i to duże, będą też dotyczyć klientów. Część z nich, którzy nie kupią mieszkania w RnS do końca roku, będą wyczekiwać na nowy program Mieszkanie dla młodych. Według zapowiedzi ma on wejść w II połowie 2013 roku. Moim zdaniem klienci będą teraz szukać przede wszystkim dobrych lokalizacji - to ona zacznie nabierać znowu kluczowego znaczenia - komentuje Edward Laufer.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze