Trwa wymiana ciosów prezydenta Rafała Dutkiewicza ze zdymisjonowanym wiceprezydentem Michałem Janickim. Walka coraz mocniej przybiera na sile. Jeszcze do niedawna wspólnie rządzący miastem, teraz zarzucają sobie kłamstwa i to już nie tylko względem zarządzania Stadionem Miejskim, od czego zaczęła się cała afera, ale w kwestii odpowiedzialności za niemal wszystkie ważne sprawy dla wrocławian.
– Widzę, że Michał Janicki ma znakomitego doradcę medialnego, specjalistę w byciu zdymisjonowanym, czyli Grzegorza Schetyną. Moją opinię na temat Michała Janickiego wyraziłem bardzo wyraźnie dymisjonując go, a po trzecie on kłamie – mówił w telewizyjnej rozmowie z dziennikarzem Faktów, Rafał Dutkiewicz.
Michał Janicki oskarża prezydenta o poważne nadużycia, narażanie miasta na milionowe straty, łamanie przepisów spółek prawa handlowego, brak właściwego nadzoru nad wielkimi inwestycjami.
– Większość miejskich spółek jest zadłużona. Ogromne problemy ma zarządzający stadionem Wrocław 2012, który nie przynosi zysków i spłaca 400 milionów kredytu. Gdyby ta spółka lub na przykład mocno zadłużone MPK zostały postawione w stan upadłości, to automatycznie ich zadłużenie przechodzi na budżet miasta. To skutkuje wprowadzeniem zarządu komisarycznego – wyjaśniał w wywiadzie dla wrocławskiej Gazety Wyborczej.
Rządzący stolicą Dolnego Śląska dementuje takie informacje. – Miasto jest dobrze i stabilnie zarządzane, a sytuacja finansowa Wrocławia jest również bezpieczna. Proszę nie brać serio gróźb i kłamstw marnej kondycji polityków – podkreślał stanowczo Rafał Dutkiewicz.
Zdaniem włodarza Wrocławia banki wiedzą, że miasto jest wypłacalne i wręcz proszą, żeby zaciągać kredyty, ale magistrat w ich zaciąganiu jest już bardzo ostrożny. Prezydent w wywiadzie z Faktami TVP Wrocław zaznaczał też, odpierając zarzuty swojego byłego bliskiego współpracownika, że stolicy Dolnego Śląska absolutnie nie grozi zarząd komisaryczny, ani postawienie w stan upadłości żadnej z miejskich spółek. Przypomnijmy, że zdaniem Michała Janickiego upadłość zadłużonego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego czy Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji wiązałoby się właśnie z takim zagrożeniem. Zwłaszcza, że obie miejskie spółki wzięły w ostatnich latach olbrzymie kredyty na realizację wielkich inwestycji.
– Sprawdziłem ostatnio płynność finansową MPK i na koncie spółki jest 40 milionów złotych, więc wrocławianom nic nie grozi – tłumaczył Rafał Dutkiewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze