Reklama

Dutkiewicz: wybór Bögla legalny, Euro nie zagrożone

11/07/2010 00:00

- Prezes Urzędu Zamówień Publicznych nie ma racji. Wybór Maxa Bögl na wykonawcę stadionu odbył się legalnie. Ale nawet jeśli, to nie ma to nic wspólnego z umową, jaką zawarliśmy z wykonawcą stadionu. Tę mógłby rozwiązać tylko sąd – przekonywał na zwołanej w niedziele popołudnie konferencji prasowej Rafał Dutekiwcz, prezydent Wrocławia.

Konferencja została zwołana po tekście, który ukazał się w „Rzeczpospolitej”, o którym pisaliśmy wczoraj. Dziennikarze dotarli do wyników kontroli Urzędu Zamówień Publicznych, z której wynikało, że prezydent Wrocławia niezgodnie z prawem zawarł umowę z niemiecką firmą Max Bögl po zerwaniu kontraktu z Mostostalem Warszawa.

Konsekwencje, jak twierdzi „rz” mogą być bardzo poważne, łącznie z tym, że wykonawca będzie musiał zejść z placu budowy. A to może oznaczać, że stadion nie powstanie na czas i mecze Euro 2012 zostaną rozegrane w innym mieście.




W tej sprawie od początku władzom Wrocławia doradza kancelaria prawnicza Wierciński, Kwieciński, Baehr, jedna z najlepszych w kwestiach związanych z prawem zamówień publicznych:

- Pierwsza sprawa jest taka. Co innego kontrola Urzędu Zamówień Publicznych, a zupełnie co innego umowa z firmą Max Bögl. Ta, nawet jeśli okazałoby się, że zastrzeżenia UZP są właściwe, w co nie wierzymy, mogłaby zostać rozwiązana dopiero przez sąd powszechny. Taki proces trwałby kilka lat, i zakończył się już po Euro 2012 – przekonywał
dr Tomasz Kwieciński, starszy wspólnik kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr. Wynika z tego, że organizacja Euro jest niezagrożona.



Kwieciński podkreśla jednak, że prezes Urzędu Zamówień Publicznych nie ma racji:

- Kontroler wywodzi, że skoro w umowie była klauzula o jej rozwiązaniu, kiedy firma nie wywiązuje się ze zobowiązań, to opóźnienie prac, w wyniku którego rozwiązano umowę z Mostostalem Warszawa nie było zdarzeniem nieprzewidzianym, a więc nie można było podpisać umowy z Maxem Böglem po wyborze tej firmy „z wolnej ręki” - mówi
dr Tomasz Kwieciński.

- To tak jakby mi ktoś powiedział, że skoro się ubezpieczyłem i zapiąłem pas, oznacza, że wypadek samochodowy jaki miałem, był przewidywany – dodaje Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.



Prawnicy zatrudnieni przez urząd miasta twierdzą, że nie dało się, jak to sugerują kontrolery UZP, wybrać firmy w przetargu:

- W takim przypadku Wrocław straciłby Euro już w styczniu, bo przetarg taki toczyłby się prawdopodobnie do dziś – mówi Kwieciński. - Dlatego wniesiemy zastrzeżenia do opinii prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, a jeśli będzie on obstawał przy swoim odwołamy się do Krajowej Izby Odwoławczej, która ostatecznie rozstrzygnie tę sprawę – dodaje.
Nawet jeśli Wrocław przegra przed KIO, to i tak nie będzie to miało wpływu na umowę budowy stadionu.



Władze miasta podkreślają, że cały czas są w kontakcie z UEFA w tej sprawie.

- Bardzo długo rozmawiałem wczoraj w tej sprawie z Martinem Cullenem, który odpowiada od strony UEFA za przygotowania do tej imprezy. Zapewniał mnie, że umowa obejmuje UEFA i Wrocław, a nie polską biurokrację - dodaje Rafał Dutkiewicz.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości