Dzisiaj na otwarcie Stadionu Narodowego w Warszawie Polska zmierzy się z Portugalią. Na przedmeczowej konferencji Franciszek Smuda komentował nową pozycję Sebastiana Mili w zespole Śląska Wrocław. I była to krytyka skierowana w stronę Oresta Lenczyka.
Na przedmeczowej konferencji jeden z dziennikarzy zapytał Franciszka Smudę, gdzie widzi na boisku Sebastiana Milę, zawodnika Śląska Wrocław. Selekcjoner reprezentacji odpowiedział krótko: - Rozmawiałem o tym z Sebastianem. Dla mnie Mila jest typowym rozgrywającym, zawodnikiem który powinien być ustawiany za napastnikiem. Gdybym wystawiał go z lewej albo z prawej strony, to robiłbym mu krzywdę.
Nie można się oprzeć wrażeniu, że Smuda mówiąc te słowa, chciał przede wszystkim skrytykować nowe ustawienie wrocławskiej drużyny, gdzie Mila często pełni rolę skrzydłowego. Tym samym selekcjoner reprezentacji skrytykował trenera Oresta Lenczyka.
Konflikt Smudy z Lenczykiem trwa już od dłuższego czasu i obaj trenerzy nie szczędzą sobie uszczypliwości. - Nie wyobrażam sobie, że biorę do kadry piłkarza, a jego trener klubowy dowiaduje się o tym z prasy. Panowie, to są jaja - mówił swego czasu Lenczyk w wywiadzie udzielonym tygodnikowi "Piłka Nożna". Dalej dodał: - Media podkreślają, że Śląsk ma bardzo mocną kadrę, tymczasem do grudnia nie mieliśmy żadnego reprezentanta Polski, bo dopiero wtedy komuś odbiło i powołał czterech piłkarzy do jakiejś kombinowanej drużyny. Dodajmy, że chodziło o powołania dla Mili, Piotra Celebana, Waldemara Soboty i Rafała Gikiewicza na grudniowy sparing z Bośnią i Hercegowiną.
Na odpowiedź Smudy nie trzeba było długo czekać. - Mam nieodparte wrażenie, że trener lidera z Wrocławia nie radzi sobie z sodówką. Ma z tym naprawdę wielki problem. Ale to jego kłopot i ja nie zamierzam reagować na te zaczepki ani tym bardziej dostawać furii - mówił selekcjoner polskiej reprezentacji w wywiadzie dla tygodnika "Piłka Nożna".- Kiedy przeczytałem jego wypowiedź o śmiesznych powołaniach i o tym, że zabrałem piłkarzom Śląska urlopy, to zapytałem Sebka Milę i resztę wrocławskiej grupy, czy wolą urlopy od meczu kadry. I byłem gotów zwolnić ich ze zgrupowania, a do Antalyi zabrać trzynastoosobowy skład. Problem w tym, że nikt nie chciał odpuścić spotkania w Turcji - dodał Smuda.
Trzeba mieć tylko nadzieję, że najbardziej poszkodowanym w tej wymianie uszczypliwości nie będzie Mila. Kapitan Śląska długo nie mógł przekonać do siebie selekcjonera. Ten w końcu dał mu szansę i teraz Mila jest w szerokiej kadrze na Euro 2012. Dzisiejszy mecz z Portugalią może wiele powiedzieć o szansach wyjazdu zawodnika Śląska na Euro.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze