Nie 2 tys. 400, ale 2,5 tys. metrów sześciennych na sekundę. To najnowszy pesymistyczny scenariusz szybkości przepływu wody w tzw. szczycie fali. W 1997 roku przez Wrocław przepływało ponad 3 tys. metrów sześciennych na sekundę.
- Zasadniczo powinno być spokojnie. Jeśli nie pęknie żaden wał, to Wrocławiowi nic nie grozi. Kłopoty, jeśli się pojawią, będą lokalne – powiedział właśnie radnym miejskim Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze