Reklama

Geje i lesbijki na wyzwiska narodowców reagowali miłością. Było gorąco [VIDEO]

06/10/2012 00:00

Z jednej strony Marsz Równości, z drugiej Marsz Kominiarek - w sobotnie popołudnie przez centrum Wrocławia przeszły dwie manifestacje. W każdej z nich wzięło udział po kilkaset osób. Po swoim marszu część NOP-owców postanowiła ""eskortować"" uczestników drugiego zgromadzenia. Nie obyło się bez wzajemnych ""uprzejmości"", ale policja nie dopuściła do poważniejszych incydentów.

Punktualnie o 14 pod pręgierzem wystartowała manifestacja zorganizowana przez NOP. Większość z blisko 400 uczestników na głowach miała kominiarki, kaptury i szaliki. W ten sposób wyrażali niezadowolenie z nowelizacji ustawy o zgromadzeniach.

- Bronisław Komorowski chce nam stworzyć drugą Białoruś i Koreę Północną. Nie zgadzamy się na ograniczanie wolności zgromadzeń. Nie zgadzamy się z zakazem używania pirotechniki czy obarczanie zwiększoną odpowiedzialnością finansową i karną organizatorów zgromadzeń – tłumaczy Dawid Gaszyński, rzecznik NOP i jeden z organizatorów marszu.

Narodowcy szybkim krokiem ruszyli wokół Rynku, a potem przez ulicę Świdnicką, Kazimierza Wielkiego, Szewską i Oławską wrócili pod pręgierz. Przeważały okrzyki pod adresem prezydenta Polski. „Komor bawił się racami, potem moczył się nocami” i „Ani Bronek i ryżawy nie zabronią nam zabawy” cieszyły się największą popularnością.

Po niespełna półgodzinnym marszu zgromadzenie zostało oficjalnie rozwiązane, a organizatorzy namawiali uczestników do „spacerów” po okolicznych ulicach i „gimnastyki”. Wcześniej rozdali mapki, na których zaznaczono trasę Marszu Równości. Członkowie NOP niespecjalnie kryli się z zachętami do przemocy wobec paradujących po Wrocławiu przedstawicieli mniejszości seksualnych.

>Zobacz, jak we Wrocławiu manifestowali NOP-owcy oraz geje i lesbijki


Marsz Równości w tym roku szedł przez Wrocław pod hasłem „Jesteśmy. Przyzwyczajcie się”.

- Mamy prawa, których nikt nie jest w stanie nam odebrać – do bycia sobą i życia na swój sposób. Domagamy się jedynie respektowania tych praw. Do bycia widocznymi, nie tylko w barwnym marszu, również na co dzień – nieukrywania się w szkole, na uczelni, w pracy, na osiedlu, na ulicy. Do wiązania się z tymi, których kochamy lub do pozostawania poza związkiem w tradycyjnym jego rozumieniu. Do szanowania naszej tożsamości i zwracania się do nas według genderu – mówi Tomasz Zygmunt ze Stowarzyszenia Q Alternatywie, które zogranizowało pochód.

Gdy uczestnicy Marszu Kominiarek powoli się rozchodzili, parada w tym czasie już wyruszyła z placu Jana Pawła II. Kilkaset kolorowo ubranych osób z transparentami przeszło ulicą Szewską do Kazimierza Wielkiego. Tam zaczęło się robić gorąco. Część uczestników manifestacji NOP posłuchało rad swoich kolegów i postanowiło „eskortować” idący przez Wrocław korowód.

Nie obyło się bez wzajemnych „uprzejmości”. Dominowały te natury medycznej. NOP-owcy wysyłali uczestników parady „do szpitala”, na co ci drudzy rewanżowali się okrzykami „Homofobia – to się leczy”. A na hasła typu „Znajdzie się kij na pedalski ryj” i wulgaryzmy reagowali prowokacyjnym „Was też kochamy”. Tylko dzięki sprawnej ochronie uzbrojonych „po zęby” policjantów, którzy towarzyszyli manifestacji przez całą trasę, nie doszło do rękoczynów.

Około godziny 16 parada, po przejściu przez ulicę Piłsudskiego i Podwale, wróciła na plac Jana Pawła II. Tam manifestacja się zakończyła – organizatorzy radzili uczestnikom zdjęcie wszelkich emblematów świadczących o udziale w marszu i apelowali o niewracanie do domów samemu.







Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości