Od wolnych terminów ministrów Grabarczyka i Schetyny uzależnione jest otwarcie gotowego odcinka autostrady A4 Krzyżowa - Zgorzelec.
Droga z Wrocławia do Zgorzelca to 100 kilometrów autostrady, a następnie przejazd przez wioski i miasteczka, gdzie trzeba bardzo zwolnić. Kierowcy denerwują się stojąc w korkach tuż obok prostej szerokiej autostrady, z której jednak na razie nie mogą korzystać. Ten odcinek jest gotowy co najmniej od 4 miesięcy.
Do tej pory posłużył jedynie zespołowi Pectus, który nagrał teledysk do piosenki „Życie na dystans”. Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad możliwe, że przecięcie wstęgi nastąpi w terminie od 8 do 10 sierpnia. – Jesteśmy uzależnieni od kalendarzy ministrów Grabarczyka i Schetyny – powiedziała Gazecie Wyborczej Joanna Wąsiel, rzeczniczka wrocławskiego oddziału GDDKiA.
Firma Strabag, która budowała autostradę, ponad rok temu zgłosiła, że ukończy prace przed czasem. GDDKiA nie była zainteresowana szybszym otwarciem tej drogi, bo wykonawca domagał się dodatkowych 36 mln euro. Damian Kublik, dyrektor finansowy firmy Strabag: - Gdy rozpoczęliśmy budowę, okazało się, że GDDKiA nie wykupiła wszystkich gruntów pod inwestycję. Nie mogliśmy też pracować, bo na długości 400 metrów zapadła się ziemia. Zwróciliśmy się o przedłużenie terminu, ale Generalna Dyrekcja dopiero na dwa miesiące przed jego upływem podpisała z nami aneks do umowy. Musieliśmy więc pracować w takim tempie, jakby obowiązywał nas stary termin. Ponieśliśmy w związku z tym większe koszty. Dlatego domagaliśmy się zwrotu tych pieniędzy. Droga gotowa jest od marca, ale dla Dyrekcji najwyraźniej nie liczy się bezpieczeństwo kierowców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze