Nie. Nie zwariowałam. Po prostu widziałam wystawę „Special Effect. KOMÓRKOWA TRANSGRESJA”, gdzie wśród telekomunikacyjnych gadżetów znalazłam i ten – telefon w kształcie porcji frytek. Dzwonienie ze szczoteczki do zębów czy żelu pod prysznic, już mnie też nie szokuje.
Na wystawę we wrocławskim Muzeum Poczty i Telekomunikacji składa się ponad 100 modeli telefonów. Można na niej zobaczyć telefony-zabawki dla dzieciaków tęskniących za dorosłością oraz komórki-zabawki dla dorosłych, które pokazują, że telefon wraz ze swoją niepoliczalną liczbą zastosowań jest nieodłącznym towarzyszem naszego życia. Telefon jest współcześnie gadżetem określającym swego właściciela lepiej niż inne akcesoria.
„Special Effect. KOMÓRKOWA TRANSGRESJA, czyli tak jakby telefon komórkowy” to autorski projekt Krystyny Kaleniewicz, absolwentki Wydziału Grafiki (kierunek Komunikacja Wizualna) na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Autorka zastanawia się nad fenomenem telefonu komórkowego, który na naszych oczach staje się najpopularniejszym fetyszem nowoczesności.
Około setce zaskakujących eksponatów towarzyszą wielkoformatowe fotografie i film dokumentalny, ilustrujące wzajemne relacje człowieka i aparatu, który już dawno wyszedł poza funkcje narzędzia komunikacji, dla jakiej został stworzony.
Wystawa jest czynna do 31 marca 2011.
Dodatkowe informacje na stronie www.muzeum.wroclaw.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze