Reklama

Kolejny alarm bombowy we Wrocławiu - autorami dwoje nastolatków

09/02/2012 00:00

W czwartkowy wieczór przez kilka godzin wrocławscy policjanci przeszukiwali budynek Monaru przy ul. Jarzębinowej na Borku. Po 18 ktoś zadzwonił, że w budynku podłożona jest bomba. Policja już złapała sprawców.

Ewakuowanych zostało około 30 mieszkańców i kilku pracowników Ośrodka Leczenia Uzależnień. By nie marzli na mrozie przez Miejskiego Przedsiębiorstwo Komunikacyjne podstawiony został autobus, w którym osoby oczekiwały na zakończenie działań służb mundurowych.


Okazało się, że jest to kolejny głupi dowcip, do których w ostatnim czasie można było przywyknąć w naszym mieście.


Policja już złapała sprawców żartu.

– To dwójka nastolatków, mieszkających w rejonie Kątów Wrocławskich - chłopak w wieku 14 lat i jego 15-letnia koleżanka. Jak tłumaczyli funkcjonariuszom z nudów zadzwonili na numer alarmowy i zgłosili podłożenie bomby w przypadkowo wybranym miejscu. Nie byli związani w żaden sposób z ośrodkiem – mówi Paweł Petrykowski, z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.


Teraz zajmie się nimi Sąd Rodzinny.



To kolejny fałszywy alarm bombowy we Wrocławiu w ciągu kilkunastu dni. Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu, w weekend dwukrotnie trzeba było ewakuować szpital przy ul. Kamieńskiego. Raz około 300 pacjentów przewożono do innych placówek leczenia w środku sobotniej nocy. W czasie akcji przeszukiwania budynku zmarł jeden z ciężko chorych pacjentów szpitala. Okazało się, że żadnej bomby nie ma, a na pomysł informacji o rzekomym ładunku z nudów wpadł pijany 27-letni mieszkaniec Wrocławia, który "wykręcał" już w przeszłości podobne "numery".



Nie minęło kilka dni, gdy wieść o kolejnej bombie obiegła miasto. Tym razem ewakuowano prawie 300 osób z terenu Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przy ul. Ziębickiej i stacji pogotowia ratunkowego. Po paru dniach policjanci złapali człowieka, który jak się okazało, zadzwonił z informacją o rzekomym ładunku, bo chciał wziąć odwet za to, że nie zdał egzaminu na prawo jazdy.


Obu grozi teraz do 8 lat więzienia i pokrycie kilkuset tysięcy złotych kosztów akcji służb.
jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości