Pod coraz większym znakiem zapytania stoi budowa na terenie wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego 50-metrowego basenu, który miał powstać na Igrzyska Sportów Nieolimpijskich w 2017 roku. Większość pieniędzy miało przekazać Ministerstwo Sportu i Turystyki, ale Joanna Mucha przyznaje, że z ministerialnymi pieniędzmi na tego typu inwestycje jest krucho i radzi, by Wrocław wybierał te dyscypliny, które mogą zostać rozegrane na już istniejących obiektach.
Maleją szanse na rządowe dofinansowanie budowy 50-metrowego basenu na terenie Akademii Wychowania Fizycznego, który miał być jedną z aren The World Games w 2017 roku.
Minister sportu i turystyki Joanna Mucha, przebywająca we Wrocławiu w związku obradami Dolnośląskiego Kongresu Sportu Powszechnego, podkreśla, że ostatecznej decyzji w kwestii dofinansowania tej inwestycji jeszcze nie ma.
Tłumaczy jednak, ze Wrocław, wybierając dyscypliny, które zostaną rozegrane w trakcie Igrzysk Sportów Nieolimpijskich powinien stawiać na takie, które mogą zostać rozegrane na już istniejących obiektach.
- Z ministerialnymi środkami finansowymi na takie przedsięwzięcia jest słabo - przyznaje Joanna Mucha.
Przypomnijmy, jeszcze w połowie ubiegłego roku prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz do spółki z podsekretarzem stanu Jackiem Foksem przekonywali, że wszystko jest na dobrej drodze, by na terenie Akademii Wychowania Fizycznego powstał nowy 50-metrowy basen. Obiekt miał być jedną z aren, na której rozegrane zostaną Igrzyska Sportów Nieolimpijskich w 2017 roku.
Potem zaczęły pojawiać się przysłowiowe schody. Na samym początku 2013 roku donosiliśmy, że pieniędzy na budowę obiektu nie ma w miejskim Wieloletnim Planie Inwestycyjnym na lata 2013-2017, a przedstawiciele Akademii Wychowania Fizycznego przyznawali, że inwestycja stoi pod dużym znakiem zapytania.
Zgodnie z prawem, Ministerstwo Sportu i Turystyki może dać 70 procent pieniędzy na tę inwestycję (która kosztowałaby co najmniej 60 mln złotych). Resztę trzeba dołożyć z własnej kieszeni. Tu też pojawił się problem.
- Trudność polega na tym, że AWF nie ma środków na pokrycie wkładu własnego, a miasto nie może, zgodnie z prawem, tych pieniędzy uczelni przekazać - przyznał nam pod koniec stycznia prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
Z tego też powodu do ministerstwa nie wpłynął więc jeszcze nawet wniosek o dofinansowanie projektu.
Dr Ryszard Bartoszewicz z Akademii Wychowania Fizycznego tłumaczył, że rzecz rozbija się nie tylko o brakujące 30 procent pieniędzy, ale też o to, że utrzymanie basenu po imprezie kosztowałoby około 3-4 mln złotych rocznie. A takich środków uczelnia też nie wygospodaruje.
- Żeby było nas na to stać, musielibyśmy zawrzeć bardzo korzystną umowę z magistratem - wyjaśniał w styczniu dr Ryszard Bartoszewicz.
Prezydent Wrocławia mówił wtedy jednak, że miasto nie zamierza utrzymywać uczelnianego obiektu. I nie wykluczał, że jeśli nie uda się dogadać z Akademią Wychowania Fizycznego, miasto za własne pieniądze wybuduje basen w innym miejscu. Gdzie? Tego Rafał Dutkiewicz nie chciał zdradzić.
Ale jest też jeszcze jedna możliwość. Pod uwagę brany jest scenariusz, wedle którego nowy basen 50-metrowy w ogóle nie powstanie, a zawody pływackie zostaną rozegrane na terenie basenu przy ulicy Wejherowskiej, gdzie miałyby zostać dostawione trybuny dla widzów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze