Reklama

Koszykarski Śląsk Wrocław z pierwszym zwycięstwem w ekstraklasie

27/10/2011 00:00

Wrocławianie nie wznieśli sie na wyżyny swoich możliwości ale na pewno na szczyt konsekwentnej gry. Dobre dwie pierwsze kwarty meczu pozwoliły uzyskać zaliczkę, z którą gracze Śląska dotrwali do końca spotkania pokonując AZS Politechnikę Warszawską 78:63.

Prawdą jest, że mecze koszykarskie wygrywa się obroną. Dzięki szczelnej defensywie koszykarze wrocławskiego Śląska praktycznie zapewnili sobie zwycięstwo w pojedynku z AZS-em Politechniką Warszawską już  po pierwszej połowie spotkania.


 


Dobrze w mecz weszli Calhun i Graham, który chyba już sami czują presję upływających dni spędzanych we Wrocławiu i odpowiedzialność jaka ciąży na nich jako graczach z kraju najlepszej koszykówki na świecie.


 


Pierwsze dwie kwarty upłynęły pod znakiem dwójkowych akcji Śląska bądź też dobrego rozrzucenia na obwodzie co w obliczu słabej postawy w obronie graczy ze stolicy kończyło się zazwyczaj punktami koszykarzy Rajkovicia.

Reklama

 


W odpowiedzi na dobrą grę wrocławian "akademicy" przez pierwsze 20 minut spotkania sprawiali wrażenie jakby wszyscy przygotowywali się do jakiegoś ogólnopolskiego konkursu rzutów z dystansu notując po dwóch kwartach meczu aż 14 prób rzutów trzypunktowych (3 celne).


 


Sukcesem wroclawian była nie tylko dobra i skuteczna gra po obu stronach boiska. Gracze Rajkovicia może nie sa tego świadomi ale wygrywając po 20 minutach 52:28 tchnęli nadzieję we wrocławskich kibiców, którzy od kilku lat czekali na właśnie takie chwile we Wrocławiu.

Reklama

 


Druga połowa meczu rozpoczęta ponownie przez celny trzypunktowy rzut Calhuna przyniosła rozluźnienie w szeregach wrocławian jendak wynik wciąż oscylował w granicach bezpiecznej zaliczki pozwalającej powiedzieć: Śląsk Wrocław wygrał pewnie.


 

W szeregach akademików zawodził Ponitka - gracz kreowany na jeden z największych talentów ostatniego dziesięciolecia nie potrafił odnaleźć się na parkiecie Orbity. Po mistrzostwach U-18 we Wrocławiu było jasne, że nie jest on graczem, który szuka pozycji na obwodzie lub też odnajdzie miejsce do rzutu po serii zasłon.

Reklama

 


Gdy tylko okazało się, że nie ma on przewagi fizycznej nad graczami z Wrocławia stało się faktem, że nie zaliczy tego występu do udanych. Po profesorsku mecz z Politechniką rozegrał Skibniewski, który kolejno "szkolił" obrońców ze stolicy kończąc mecz z 8 punktami ale też 7 asystami grając na 100% skuteczności.


Solidarni punktowo okazali się Graham i Calhun, którzy zdobyli po 17 punktów. I to właśnie jest przysłowiowym "języczkiem u wagi" gdyż realnie patrząc Amerykanie w barwach WKS-u za przeciwników mieli zawodników, których średnia wieku bardziej predysponowała do roli młodszych braci niż pełnoprawnych obrońców.

Reklama

 


Owszem, nie zrozummy się źle - tak Graham jak i Calhun zagrali zawody przyzwoite ( z widocznymi brakami w obronie) jednak dopiero kolejne mecze przeciwko zespołom mającym w składach obrońców doświadczonych pokażą ile wart jest notujący drugi dobry mecz - Calhun czy też Graham.


 


Ostatecznie w meczu z drużyną pozbawioną obcokrajowców wrocławski Śląsk wygrał 65:78 ani przez chwile nie dając szans zespołowi gości. Środowe spotkanie z AZS-em było też ciekawe ze względów czysto statystycznych gdyż Śląsk odniósł pewne zwycięstwo stając tylko 9 razy na linii rzutów wolnych oraz notując w całym spotkaniu doskonałą bo aż 68% skuteczność.

Reklama

 


W hali Orbita zobaczyliśmy szybką koszykówkę, trochę "gwiezdnego pyłu" w postaci składnych dwójkowych zagrań Graham - Calhun oraz wreszcie uśmiechy na twarzach kibiców Śląska.




Bo po takim spotkaniu nie sposób nie być zadowolonym - działacze mogą być spokojni, gracze usatysfakcjonowani a trener Rajkovic pewnym, że jego gracze z USA są lepsi od młodzieży z Warszawy. Póki co kolejne mecze z mocniejszymi przeciwnikami będą prawdziwym testem dla Śląska - obecnie WKS ma na swoim koncie jedno zwycięstwo. Miejmy nadzieję, że na następne poczekamy do przyszłej kolejki.

Reklama

 



Śląsk Wrocław - AZS Politechnika Warszawska  78:63 (27:13, 25:15, 19:15, 7:20)

Śląsk: Calhoun 20, Graham 17, Mladenović 14, Bogavac 9, Skibniewski 8, Niedźwiedzki 5, Koelner 2, Bochno 2, Zyskowski 1, Sęk 0, Vairogs 0, Buczak 0.

AZS Politechnika: Michalak 14, Pełka 10, Wilczek 10, Pamuła 9, Mokros 8, Nowakowski 5, Kolowca 3, Karwowski 3, Ponitka 1, Popiołek 0.


Piotr Kolisko

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości