Jeden z najsłynniejszych musicali świata „Hair” (którego pełna nazwa brzmi “Hair: The American Tribal Love-Rock Musical”) wyszedł spod pióra Jamesa Rado i Gerome’a Ragni, muzykę napisał Galt MacDermot. Premiera musicalu miała miejsce na Broadwayu pod koniec lat 60.
Kilka lat później Milos Forman zrealizował filmową wersję musicalu. Choć film różni się bardzo od scenicznego pierwowzoru, spopularyzował świetną muzykę i piosenki. Sława „Hair” szybko rozeszła się po świecie, zagrano to chyba w każdym kraju Europy i obu Ameryk. Bez wątpienia spektakl ten – z etniczną obsadą, antywojennymi songami, szokującą w tamtych czasach na scenie nagością – odkrył terytoria nieznane wcześniej w teatrze muzycznym, definiując pojęcie rock-musicalu.
Siłą spektaklu jest nie tylko rewelacyjna muzyka, ale i treści: afirmacja wolności, miłości i pokoju, negacja wszystkiego, co człowieka zniewala – począwszy od narkotyków, kończąc na ingerencji państwa w życie obywateli. Ponadczasowym pozostaje też przesłanie o tym, jak wchodząc w dorosłe życie rezygnujemy bez walki ze swych marzeń i ideałów. Oczywiście nie wszystkie doraźne i ważne w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych tematy zachowały świeżość do dziś, niemniej „Hair” ciągle skłania do refleksji, olśniewa, bawi i wzrusza. A przede wszystkim jest olbrzymią dawką wspaniałej muzyki i energii, emanującej z młodych wykonawców.
„Hair” opowiada o grupie młodych ludzi żyjącej w hipisowskiej komunie w East Village, dzielnicy Nowego Jorku. To nowojorski kontyngent „dzieci kwiatów”, zjawiska, które narodziło się nieco wcześniej w San Francisco i stamtąd rozprzestrzeniło się na całe Stany i Europę. Młodzi kontestują wszelkie autorytety, społeczeństwo, w którym żyją i wojnę w Wietnamie. Chcą zmieniać świat, szukają nowych dróg, zwracają się ku medytacjom i duchowości Wschodu, zapuszczają włosy, nurzają się w chmurach kadzidełek i trawy. Mieszkają byle gdzie, wolni, nieokiełznani, kolorowi i piękni. Ich filozofią jest pokój i miłość.
W marcu 2009 wznowiono „Hair” na Broadwayu, spektakl został przyjęty entuzjastycznie i obsypany nagrodami. Krytycy nowojorscy zwracali uwagę, że dzisiaj wymowa spektaklu jest „ostrzejsza niż kiedykolwiek”.
W Polsce po raz pierwszy wystawiono „Hair” pod koniec lat 90. w gdyńskim Teatrze Muzycznym - reżyserował Wojciech Kościelniak. Na scenie można było zobaczyć aktorów i tancerzy znanych dziś wrocławianom z Capitolu, m.in. Justynę Szafran, Agnieszkę Bogdan, Cezarego Studniaka, Małgorzatę Fijałkowską i Krzysztofa Gliszczyńskiego.
SPEKTAKL TYLKO DLA WIDZÓW DOROSŁYCH.
Za adaptację scenariusza w styczniowych spektaklach odpowiada Cezary Studniak, a reżyserii podjął się Konrad Imiela. Na zainteresowanie zasługuje scenografia autorstwa Michała Hrisulidisa, której fragmenty można podziwiać na ulicznej wystawie tuż za Przejściem Świdnickim na wysokości hotelu Monopol.
Początkowo premiera „Hair” miała odbyć się 15 stycznia. Jednak ze względu na liczne zachorowania na grypę wśród aktorów została przesunięta na 24 stycznia.
W dniach 21-23 stycznia odbędą się dwa pokazy przedpremierowe.