Dziś o godzinie 11:30 na wrocławskim lotnisku wylądował samolot z Londynu. Na jego pokładzie znajdował się Martin Clay milionowy pasażer, którego w tym roku obsłużyły wrocławskie Strachowice. - To niesamowite. Szczególnie, że pierwszy raz jestem we Wrocławiu i pierwszy raz leciałem samolotem- mówił.
Na milionowego pasażera 2010 roku (pierwszy milionowy pasażer został obsłużony w 2007 roku, więc Martin Clay jest czwartym milionowym pasażerem) na lotnisku czekały kwiaty, gadżety, voucher na podróż w wybrane miejsce oraz limuzyna Jaguar, która zawiozła szczęśliwca w wybrane przez niego miejsce.
- Specjalnie dla naszego milionowego pasażera zorganizowaliśmy przejazd limuzyną, żeby ta pierwsza podróż minęła mu szczególnie miło- tłumaczyła Monika Półtorzycka z Portu Lotniczego.
Maritin Clay, rodowity londyńczyk do ostatniej chwili nie wiedział, jaka niespodzianka na niego czeka. Przyjechał do Wrocławia razem ze swoim przyjacielem Polakiem, który postanowił pokazać mu miasto, w którym studiował. W planach mają także zwiedzanie Krakowa i Zakopanego. To, co działo się na lotnisku, było dla Brytyjczyka bardzo miłą niespodzianką.
- Jestem bardzo szczęśliwy i zaskoczony, że to właśnie ja zostałem milionowym pasażerem na wrocławskim lotnisku. Tym bardziej, że po raz pierwszy leciałem samolotem, po raz pierwszy jestem też we Wrocławiu - mówił.
Czekając na milionowego pasażera przedstawiciele Portu Lotniczego wspominali milionowych pasażerów z ostatnich dwóch lat.
- Za pierwszym razem było bardzo dużo dziennikarzy. Wszyscy stali i czekali z mikrofonami, aparatami i kamerami. My mieliśmy kwiaty i niespodzianki. Był to samolot z Warszawy. Stoimy, czekamy na szczęśliwca, a tu nagle wychodzi Roman Giertych, który okazał się być 998 000 pasażerem. Myślał wtedy, że my czekamy na niego - śmiał się Dariusz Kuś.
- Druga była pani ze Świdnicy. Została powitana, dostała prezenty i kwiaty, uśmiechała się do zdjęć. A potem nagle mówi: no dobrze, to teraz muszę złapać jakąś taksówkę, która zawiezie mnie do Świdnicy. Wtedy postanowiliśmy, że na przyszły rok zorganizujemy dla milionowego pasażera transport- wspominała Monika Półtorzycka.
Ostatnie dwa miesiące okazały się rekordowe dla wrocławskiego lotniska, jeżeli chodzi o liczbę podróżnych. Szczególnie lipiec, w którym z Portu Lotniczego Wrocław skorzystało prawie 200 tysięcy pasażerów - to niemal tyle, co w ciągu całego 2000 roku. W lipcu zanotowano prawie 30-procentowy wzrost ruchu pasażerskiego w porównaniu do roku poprzedniego i 18,5–procentowy wzrost w odniesieniu do danych sprzed dwóch lat. Dzięki temu milionowy pasażer przyleciał do Wrocławia już na początku sierpnia, czyli o miesiąc szybciej niż w roku ubiegłym.
Kolejny rekord, jaki zanotował wrocławski port, to liczba cudzoziemców, która przyleciała na Strachowice.
– Porównując pierwsze półrocza 2009 i 2010 roku, w tym roku zanotowaliśmy wzrost liczby zagranicznych turystów aż o ponad 40 procent – mówi Dariusz Kuś, prezes Portu Lotniczego Wrocław. – Związane jest to z tym, że wrocławskie lotnisko ma coraz więcej połączeń, jednak obserwujemy również regularny wzrost udziału przylatujących obcokrajowców w ruchu ogólnym, także na kierunkach, które funkcjonują od dłuższego czasu. Szacujemy, że tylko dzięki tanim liniom lotniczym w tym roku Wrocław odwiedzi nawet 100 tysięcy obcokrajowców. Jesteśmy pewni, że dzięki rozwojowi szczególnie tanich połączeń w kolejnych latach będzie ich jeszcze więcej – dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze