Antoni Łukasiewicz chce za wszelką cenę wrócić do składu wrocławskiego Śląska. Kadra zespołu trenera Lenczyka choć wzbogacona nowymi piłkarzami wciąż jest otwarta pomocnika zespołu z Oporowskiej.
Po wielomiesięcznej kontuzji do gry podczas zgrupowania wrocławskiego Śląska wraca Antoni Łukasiewicz. Ostatnich miesięcy jednak sam piłkarz nie mógł zaliczyć do udanych.
Najpierw niefortunne zderzenie z kolegą z zespołu Przemysławem Kaźmierczakiem, poźniej kolizja z Sebastianem Milą aż po uraz kolana, którego Łukasiewicz nabawił się podczas obozu w Czechach sprawiły, że sam zawodnik za wszelką cenę chce zapomnieć o pechowej rundzie jesiennej. Tak o występach Śląska podczas zgrupowania na Cyprze mówi Antoni Łukasiewicz:
- Moim zdaniem w tych meczach pokazaliśmy się z naprawdę dobrej strony. W obydwu spotkaniach stworzyliśmy sobie dużo sytuacji bramkowych. Z Dinamem powinniśmy spokojnie strzelić pięć goli. Oczywiście, po fakcie mówi się o tym łatwo. Widać, że jeszcze brakuje nam trochę wyczucia odległości, odpowiedniego zachowania w niektórych momentach. W niedzielę było podobnie – kilkakrotnie na poważnie zagroziliśmy bramce rywali, ale niestety nic nie wpadło. W drugiej połowie przydarzyły nam się błędy, które nie powinny mieć miejsca. Mimo to muszę przyznać, że drużyna naprawdę robi wrażenie. To dla mnie dodatkowy bodziec do pracy, gdy widzę, w jakiej formie są obecnie chłopcy, którzy normalnie przygotowują się do rundy wiosennej. Fizycznie wyglądają naprawdę bardzo dobrze. Chciałbym jak najszybciej zniwelować różnicę, która jest obecnie między nami. Mam nadzieję, że stanie się to jak najszybciej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze