Kolejna odsłona Kameralnej Wielkiej Improwizacji Kabaretowej, tym razem majowej, już 23 maja o godzinie 19 w Firleju.
Nieszablonowe żarty, nagłe zwroty akcji, a przede wszystkim aktywny udział widzów to forma sceniczna, na którą stawiają twórcy Kameralnej Wielkiej Improwizacji Kabaretowej.
Przebieg i charakter niedzielnego występu zależeć będą od głównego scenarzysty i reżysera, czyli publiczności. Aktorzy, poddani woli bezwzględnego widza, będą zatem musieli radzić sobie w zaskakujących i abstrakcyjnych sytuacjach.
Inicjatywa kabaretów „Nic Nie Szkodzi” i „OTOoni” stawia na improwizację oraz możliwie szeroką interakcję aktorów z widzami. - Tworzymy żarty na poczekaniu, z sugestiami publiczności – wyjaśniał Artur Zuba z „OTOoni”.
Projekt KWIK powstał z inspiracji znanym amerykańskim show „Whose line is it anyway”. Przyświeca mu idea tworzenia skeczy na żywo, „tu i teraz”. Ta forma występów, bardzo popularna w Stanach Zjednoczonych czy w Anglii, zyskuje sobie coraz więcej sympatyków także na naszym polskim podwórku. Publiczność staje się jednym z aktorów, a każdy występ różni się od poprzedniego.
Kameralna Wielka Improwizacja Kabaretowa to przede wszystkim porządna dawka śmiechu. Jest ona świetną alternatywą dla osób, którym nie wystarczy pełnienie roli biernego słuchacza. Czego zatem można spodziewać się w niedzielny wieczór w Firleju? Na pewno dobrej zabawy. Cała reszta zależy od zaangażowania publiczności.
Występ odbędzie się 23 maja o godzinie 19.00. Będzie to KWIK Majowy, czyli wszystkie sugestie będą wiązać się z majówką, juwenaliami, grillami, maturami i wszystkim tym, co z majem związane, a przyjdzie publiczności do głowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze