Polacy wreszcie zagrali swoją grę, zagrali koszykówkę do jakiej nas przyzywczaili występami w meczach poprzedzających wrocławskie Mistrzostwa Europy. Wreszcie pozbyliśmy się skostniałych schematów a kadra trenerska zdjęła z Przemka Karnowskiego duże minuty. Mecz z Serbami pokazał jak wielką siłą jest drużyna - definitywnie przekreślając wcześniejsze pomysły z okrojoną rotacją graczy.
Wygraliśmy z Serbami grając póki co najlepszy mecz na tych Mistrzostwach. Kadra trenera Szambelana zatrzymała swoich przeciwników na 61 punktach. W świetle postrzegania ekipy Serbii za jednego z kandydatów do triumfu we wrocławskiej imprezie sukces naszej reprezentacji pozwala wierzyć w pełni w magię promocyjnego hasła „I believe”. Polacy rozpoczęli z wysokiego C zdobywając pierwsze punkty po akcjach Ponitki i Karnowskiego, który już na rozgrzewce sprawiał wrażenie zdecydowanie bardziej pobudzonego niż we wcześniejszych spotkaniach.
tuwroclaw.com believes from tuPolska Sp. z o.o. on Vimeo.
Trzy kolejne trafienia za trzy punkty Niedźwiedzkiego w pierwszej kwarcie pozwoliły naszej reprezentacji na powiększenie przewagi na Serbami, którzy sprawiali wrażenie jakby nie do końca wiedzieli co dzieje się na boisku. Widać, że sztab trenerski kadry Polski również odrobił lekcję, już w pierwszej kwarcie na boisku pojawił się dynamiczny Szymkiewicz, który zastąpił Grochowskiego, który nie radził sobie z wyższymi przeciwnikami. W pierwszej kwarcie zobaczyliśmy na boisku również Tomka Gielo będącego z meczu na mecz w coraz to lepszej dyspozycji.
W szeregach Serbów imponował Micic, który łatwo w pierwszym tempie mijał naszych obrońców. We wtorkowym meczu Polacy zaimponowali determinacją w obronie – obronie, która wreszcie była kwestią zespołową, Niedźwiedzki pomagała wysoko na zasłonach a Ponitka wykonywał dobra pracę na bronionej desce szukając zbiórek po niecelnych rzutach Serbów. Tak jak już wczoraj napisałem – Ponitka jest poza zasięgiem konkurencji i nie chodzi tu o pozycję lidera oraz o inklinacje strzeleckie. Mateusz jest motorycznie na ósmym piętrze bloku podczas gdy jego rówieśnicy z innych zespołów dopiero czekają na windę. Jego bezpardonowość i brak zahamowań w atakowaniu obręczy połączona z atletyzmem, którego na próżno szukać wśród koszykarzy innych reprezentacji czynią go najpewniejszym punktem naszej kadry.
Tak też było w meczu z Serbami – wystarczyło by Ponitka był na parkiecie by przeciwnicy zupełnie inaczej zachowywali się w grze obronnej. Akcje alley-oop z Michalakiem czy też potężny wsad w kontrze każą wręcz myśleć o przyszłości tego gracza – przyszłości, która pisze się już dzisiaj. Wracając do meczu Pierwszą połowę wygraliśmy 29:31. Kolejna odsłona meczu przyniosła kolejne dobre zagrania Tomka Gielo, który aktywnie walczył na atakowanej tablicy i bez kompleksów penetrował strefę podkoszową z prawej i lewej strony boiska.
> ZOBACZ FOTOGALERIĘ ZE SPOTKANIA
Trzecia kwarta zakończyła się 9-punktowym prowadzeniem Polski. Początek ostatniej odsłony wyglądał bardzo obiecująco a po punktach Ponitki, Matczaka i Karnowskiego wyszliśmy na prowadzenie 60:45 a do końca spotkania pozostawało siedem minut. Na boisku pojawił się Szymkiewicz, który ponownie wrzucił wyższy bieg naszej reprezentacji, znowu graliśmy szybko a mylącego się Matczaka zmienił Ponitka. W ostatniej fazie spotkania ponownie dał o sobie znać Niedźwiedzki, który kolejne bloki zastał najlepszym zawodnikiem kadry trenera Szambelana rzucając 22 punkty i zapisując na swoim koncie 7 zbiórek.
Mecz z Serbami pokazał, że nasza koszykówka nie musi przybierać jednowymiarowego obrazu. Nieobecność na boisku Karnowskiego może być sygnałem do większej mobilizacji dla Gielo i Niedźwiedzkiego, którzy zagrali dziś dobre zawody. Wreszcie zobaczyliśmy w hali Orbita Polskę jako zespół, który potrafi grać dobrą defensywę bez uszczerbku na intensywności w ataku. Zatrzymaliśmy Serbię, jesteśmy w ćwierćfinale – już jutro zagramy z Niemcami.
Dla kibiców koszykówki przewidzieliśmy konkurs, w którym nagrodą będą bilety na spotkanie z Niemcami. Wszystkie niezbędne informacje znajdziecie Państwo na naszym fanepage’u na portalu Facebook.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze