Wiadomości

Miasto zapłaci Solorzowi 18 mln złotych, mimo że nie sprzedało słynnej „dziury” przy stadionie

2014-10-07, Autor: Tomek Matejuk
To już pewne: do końca listopada nie uda się sprzedać działki przy Stadionie Miejskim, gdzie pierwotnie miała powstać galeria handlowa. A to oznacza, że z miejskiej kasy trzeba będzie wysupłać 18 mln złotych, by rozliczyć się z Zygmuntem Solorzem-Żakiem.

Reklama

Ostatni raz miasto próbowało sprzedać działkę przy al. Śląskiej 3, tuż przy Stadionie Miejskim, w lipcu. Mimo obniżki ceny do 55 mln złotych znów nie zgłosił się jednak żaden chętny.

 

A w myśl porozumienia podpisanego przez urzędników z przedstawicielami Zygmunta Solorza-Żaka, magistrat musi oddać biznesmenowi 18 mln złotych jako zwrot nakładów poniesionych przez Polsat Nieruchomości na prace na tym terenie.

 

- Ustalona kwota opiera się na dwóch wycenach biegłych. Jedna wycena opiewa na 29 mln złotych, druga - 21 mln złotych. Po uśrednieniu jest to 25 mln złotych. Od tego odjęliśmy wszystkie rzeczy, które były poniesione przez miasto, jak również pewne potrącenia, które udało nam się wynegocjować. Razem około 7 mln złotych - tłumaczył w zeszłym roku Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia.

 

Zgodnie z zapisami w umowie, magistrat ma zwrócić Solorzowi-Żakowi tę kwotę po sprzedaży działki, ale nie później niż do końca listopada 2014 roku. A to oznacza, że nawet jeśli grunt nie znajdzie nowego właściciela, pieniądze i tak trzeba będzie zapłacić z miejskiej kasy. W połowie października 2013 roku rajcy przyjęli zmianę uchwały, która gwarantuje w tegorocznym budżecie Wrocławia środki na ten cel.

 

 

Dziś pewne już jest, że miasto będzie musiało wysupłać z budżetu te 18 mln złotych, bo nie ma szans na sprzedaż działki do końca listopada.

 

- Podejmowane przez nas próby sprzedaży nie przyniosły oczekiwanych efektów. I choć jesteśmy dobrej myśli jeśli chodzi o przyszłe zagospodarowanie tego terenu, nie chcemy wykonywać gwałtownych ruchów i próbować znaleźć kupca za wszelką cenę - tłumaczy Arkadiusz Filipowski z magistratu.

 

Urzędnicy na razie nie zdradzają, czy zostanie ogłoszone nowe postępowanie (ani kiedy). Być może miasto znajdzie inny sposób na zagospodarowanie tego gruntu.

 

Miał być wehikuł

 

Przypomnijmy, kilka lat temu prezydent Rafał Dutkiewicz do spółki z Zygmuntem Solorzem-Żakiem wymyślili wehikuł finansowy, dzięki któremu piłkarski Śląsk miał sam się utrzymywać. Miasto wydzierżawiło biznesmenowi działkę przy Stadionie Miejskim - miliarder miał tam wybudować galerię handlową, a zyski z jej działalności miały zasilać kasę piłkarskiego klubu.

 

Te ambitne plany spaliły jednak na panewce. Obiekt ostatecznie nie powstał, a na początku lutego 2012 roku rada nadzorcza spółki WKS Śląsk S.A. podjęła decyzję o rozwiązaniu umowy na dzierżawę gruntu i jego zwrocie do miasta.

 

Od tego czasu magistrat bezskutecznie próbował sprzedać nieruchomość, a Solorz-Żak domagał się zwrotu pieniędzy wydanych na prace ziemne na tej działce. Co ciekawe, jeszcze w czerwcu 2013 roku ówczesny rzecznik prezydenta Dutkiewicza zapewniał że miasto nie jest związane z Polsatem Nieruchomości żadną umową dotyczącą inwestycji, która miała się dokonać na tym gruncie.

 

- Polsat Nieruchomości podjął się realizacji inwestycji, której nie podołał i nie ma powodu, aby straty Polsatu były rekompensowane przez miasto (chyba, że nakłady rzeczywiście podniosły wartość gruntu; nigdy jednak nie otrzymaliśmy dokumentacji, która by to potwierdzała). Źle odbieramy warunkowanie finansowania klubu koniecznością uprzedniego naprawiania przez miasto ewidentnej fuszerki Polsatu - podkreślał wówczas Paweł Czuma.

 

Ostatecznie nierozliczone koszty poniesione na prace na działce przy Stadionie Miejskim doprowadziły do ogłoszenia przez Śląsk Wrocław upadłości. A aby ratować klub przed utratą licencji i degradacją do IV ligi, urzędnicy zmienili front i zdecydowali się zapłacić Solorzowi-Żakowi należne mu pieniądze.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~jok 2014-10-07
    13:36:25

    17 0

    Brawo urzędnicy miejscy z panem prezydentem na czele. A wybory tuż, tuż...

  • ~m. 2014-10-08
    10:27:14

    6 0

    I standardowo - mieszkańcy zapłacą! A jak zabraknie w budżecie pieniędzy, to się podniesie opłaty za wodę, albo za śmieci. Kto w końcu odpowie za tą niegospodarność? Czy każda miejska "inwestycja" musi się kończyć malwersacją?

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.