Jak wynika z analiz MPK, 10 procent wszystkich odjazdów z przystanków to takie, gdy kierowca lub motorniczy rusza ponad minutę szybciej niż wynikałoby to z rozkładu. Przewoźnik chce to zmienić - już zaczął dokładniej śledzić, którzy kierujący i jak często odjeżdżają zbyt szybko. - Wielu z nich było zaskoczonych otrzymaną statystyka - mówią w MPK.
Prezes Władysław Smyk właśnie powołał w MPK zespół roboczy, który ma znaleźć odpowiedzi na to, jakie zmiany są potrzebne, by zmniejszyć liczbę odjazdów przed czasem.
- Problem odjazdów przed czasem nie dotyczy wyłącznie naszych kierujących. Nie są oni jedynym ogniwem w MPK za nie odpowiedzialnym. Dlatego powołaliśmy zespół, który przeanalizuje ten temat i określi, co i gdzie trzeba zmienić – podkreśla Władysław Smyk.
Jak tłumaczą w MPK, co piąta skarga, która do nich wpływa, to reklamacja na odjazd z przystanku przed czasem. Z analiz wynika, że około 10 proc. wszystkich odjazdów z przystanków to takie, gdy kierowca czy motorniczy rusza szybciej niż minutę przed czasem. Władze przewoźnika zapewniają, że chcą to zmienić.
- Nasi pasażerowie są w stanie ze zrozumieniem podejść do opóźnień. Przekonują ich argumenty, że nie mamy wpływu na natężenie ruchu w mieście, wypadki czy awarie i są w stanie chwilę poczekać na spóźniony autobus czy tramwaj. Za to widok odjeżdżającego z przystanku przed czasem pojazdu zwyczajnie ich irytuje. Rozumiemy to i chcemy się z tym zmierzyć - tłumaczy Smyk.
W MPK zastrzegają, że temat nie jest łatwy, bo wymaga pracy na potężnym zbiorze danych. Rocznie autobusy zatrzymują się na przystankach około 38 milionów razy, a tramwaje – około 26 milionów razy. Ponadto trzeba wziąć pod uwagę, że czym innym jest odjazd przed czasem z pętli, a czym innym – z przystanków na trasie. Analizy wymagają też rozkłady jazdy.
Dlatego, jak tłumaczy przewoźnik, potrzeba czasu, aby pasażerowie odczuli znaczącą poprawę. Ale pierwsze efekty mają być widoczne już teraz. MPK rozpoczęło bowiem akcję informacyjną wśród kierujących, która ma uczulić ich na ten problem.
Będą śledzić
MPK od niedawna dysponuje narzędziem, dzięki któremu może prześledzić każdy kurs przystanek po przystanku i pracę każdego kierującego. Dotychczas takie analizy opierały się przede wszystkim na skargach pasażerów. Teraz przewoźnik chce to narzędzie wykorzystać szerzej.
Pierwsi motorniczowie i kierowcy w tym miesiącu otrzymali od swoich przełożonych raporty z danymi na temat tego, ile razy odjechali z przystanku przed czasem. Akcja nie wiązała się dla kierujących z sankcjami służbowymi. A motorniczowie i kierowcy sami zgłaszali się z raportami do swoich kierowników, by na ten temat porozmawiać.
- To akcja informacyjna. Chcemy uświadomić naszym kierującym, że jesteśmy zainteresowani tym, jak wykonujemy naszą usługę. Wielu kierowców i motorniczych było zaskoczonych otrzymaną statystyką. Z ich perspektywy były to pojedyncze przypadki, ale dane zebrane z całego miesiąca unaoczniły im skalę zjawiska - mówi Agnieszka Korzeniowska, rzecznik prasowy MPK.
Wsparciem dla kierujących mają być też działania Centrali Ruchu MPK. Jej dyspozytorzy na bieżąco monitorują pracę kierujących.
- Pojazdy, które jadą szybciej, niż wynikałoby to z rozkładu jazdy, podświetlają się na mapie na niebiesko. Dyspozytorzy, którzy obserwują mapę, łączą się przez radio z konkretnym kierującym i proszą, by skorygował tempo jazdy – dodaje Korzeniowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze