Na osiedlu Gaj, po przebudowie ulicy Bardzkiej zapanował postojowy chaos. Mieszkańcy ulicy Krynickiej każdego dnia polują na miejsce parkingowe pod swoimi blokami. Niektórym udaje się zaparkować na chodniku (blokując przejście pieszym), trawniku (tu zieleń już nie wyrośnie) a są też tacy, co desperacko stają w zatoczce dla taksówek (taksówkarze w obronie swojej pętli wzywają wówczas straż miejską). Mieszkańcy twierdzą, że problem z parkowaniem istniał na osiedlu od lat, ale dopiero od jesieni 2010 roku jest tu taki bałagan.
Modernizacja Bardzkiej wymusiła przebudowę części jezdni ulicy Krynickiej. Miasto, które jest częściowo właścicielem działki, zabrało więc na ten cel dotychczasowe miejsca postojowe a także duży plac z zielenią, gdzie zbudowano postój dla dwudziestu taksówek. Mieszkańcy twierdzą, że na postoju nigdy nie stało naraz tyle aut a na działce, którą teraz zajmuje równie dobrze mógłby zostać zbudowany parking dla mieszkańców. Szacują, że mogłoby tam stanąć przynajmniej 60 samochodów, co jest według nich pierwszą potrzebą na osiedlu.
Kontrowersje budzi też budowa drogi ewakuacyjnej bloku przy Krynickiej zaczynającego się bramą nr 52. Teraz stała się ona, wraz z przyległym chodnikiem, jedynym miejscem parkingowym dla mieszkańców. Wóz strażacki na tym odcinku nie ma szansy na przejazd. Czesława Majewska, która mieszka na osiedlu od czasu jego wybudowania jest zła, że przed oknami ma widok na nową ulicę i stary problem z parkowaniem. Myślała, że przebudowa Bardzkiej i Krynickiej przyniesie lepsze rozwiązania dla zmotoryzowanych mieszkańców osiedla. Skarży się też, że nie uwzględniono w projekcie przejść z pasami i w drodze do sklepu czasami ryzykuje, że potrąci ją nadjeżdżające auto.
Stefan Zydorowicz, przewodniczący Zarządu Osiedla Gaj nie może się zgodzić, że mieszkańcy są ofiarą działań miasta. -Nowa droga była osiedlu potrzebna a parking nie został odebrany bez dania innego w zamian – tłumaczy. Tylko, że nowy parking nie został wybudowany a jedynie ofiarowany w postaci... zapewnień, że będzie można go zbudować. Jeśli mieszkańcy wystąpią z prośbą o jego budowę z drugiej strony bloku Krynickiej nr 2 do 52, czyli w okolicach budynków ulicy Orłowicza, to miasto za symboliczną złotówkę przekaże im ten grunt. -Jednak do tej pory mieszkańcy z taką inicjatywą nie wyszli, nawet w obliczu argumentu, że dostaną od miasta 90-procent dofinansowania na budowę miejsc postojowych – dodaje Zydorowicz.
Mieszkańcy Gaju twierdzą, że o takim rozwiązaniu nic nie wiedzieli, ale i tak nie wierzą w jego realizację. - W moim bloku każda brama jest osobną wspólnotą z minimum dwudziestoma właścicielami mieszkań- mówi mieszkanka Krynickiej, emerytowana pielęgniarka pani Teresa. - Nakłonienie takiej masy ludzi do wspólnego działania na rzecz osiedla i rozwiązywania jego problemów, to utopia. Kto niby miałby chodzić po setkach mieszkań całego bloku i zbierać podpisy pod jakimś projektem parkingu? Lepiej zaparkować na chodniku, siedzieć cicho i czekać, aż ktoś inny zadziała w tej sprawie – ironizuje emerytka. Jednak Stefan Zydorowicz nie pozostawia w tej kwestii złudzeń. - Dopóki mieszkańcy sami nie zrobią projektu dla nowego parkingu, nie zbiorą odpowiedniej ilości podpisów i nie przyniosą do zaopiniowania zarządowi, ten nie będzie miał odpowiednich dokumentów do złożenia w urzędzie – przekonuje. I dodaje, że jak tylko będzie inicjatywa, to i opinia zarządu na temat nowego parkingu będzie pozytywna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze