Jutrzejszy wieczór należeć będzie do jednej z najbardziej charyzmatycznych polskich wokalistek, Kayah. Wrocławska publiczność, która zgromadzi się w Wytwórni Filmów Fabularnych będzie miała okazję wysłuchać największych przebojów artystki w niezwykłych, zaskakujących, a niekiedy melancholijnych aranżacjach.
Najbliższy koncert Kayah jest efektem współpracy piosenkarki z Royal Quartet, którego owoc - płyta ukazał się w sklepach z początkiem marca. To absolutnie wyjątkowy i nowatorski projekt łączący akustyczne, klasyczne brzmienie kwartetu smyczkowego z popowym repertuarem jednej z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej.
Do pierwszego spotkania Kayah z kwartetem smyczkowym Royal doszło w 2008 roku, kiedy to na zaproszenie muzyków artystka wzięła udział w organizowanym przez nich festiwalu Kwartesencja. Na potrzeby wspólnego koncertu przygotowane zostały zupełnie nowe aranżacje znanych utworów Kayah.
Piosenki te, wykonane tylko przez kwartet i wokalistkę zyskały zupełnie nowy, jeszcze bardziej emocjonalny i niezwykle szlachetny charakter. Zachwycona publiczność zgotowała muzykom owacje na stojąco. Nikt wtedy nie przypuszczał, że ten koncert jest początkiem wyjątkowej współpracy.
Prace nad wspólną płytą rozpoczęły się we wrześniu 2009 roku. Trasa koncertowa promująca ten krążek rozpoczęła się warszawskim koncertem pod koniec marca.
Podczas występów będzie można usłyszeć najbardziej osobiste utwory wybrane przez Kayah. W większości są to doskonale znane piosenki z jej repertuaru, jednak zagrane w tak zaskakujących aranżacjach oraz zaśpiewane w tak niezwykły sposób, że słuchacz na nowo odkrywa każdy z tych utworów.
Aranże na kwartet smyczkowy opracowali znani muzycy, jak Krzysztof Herdzin, Wojciech Blecharz, Maciej Zieliński, Krzysztof Pszona, Urszula Borkowska czy Bartłomiej Wąsik.
Początek koncertu o godzinie 20.00.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze