Już tylko krok dzieli piłkarzy Śląska Wrocław od awansu do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Na drodze wrocławskiej drużyny stoi rumuński Rapid Bukareszt. I choć teoretycznie to rywal najsłabszy z grona innych potencjalnych przeciwników Śląska, to jednak wcale nie oznacza, że drużynę Oresta Lenczyka czeka łatwa przeprawa. Wręcz przeciwnie, Rapid Bukareszt zapowiada się na trudnego rywala.
Śląskowi oprócz Rapidu Bukareszt “groziła” gra z włoskim Lazio Rzym, utytułowanym szkockim Celtikiem Glasgow, solidnym co roku Dynamem Kijów z Ukrainy czy angielskim Birmingham City. To firmy renomowane, mające w większości - poza Birmingham - w swoim dorobku sukcesy także na arenach europejskich. Gra z nimi byłaby też sporą atrakcją pod względem marketingowym. Rapid wydaje się być najsłabszy w tym gronie i nic dziwnego, że wynik piątkowego losowania czwartej rundy eliminacji LE przyjęto we Wrocławiu ze sporym optymizmem. Radość nieco jednak opadła, gdy na chłodno przeanalizowano, z kim wrocławskim piłkarzom przyjdzie się zmierzyć. Kapitan Śląska Sebastian Mila przekonuje, że rumuński zespół na pewno wysoki zawiesi poprzeczkę jego drużynie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze