Wrocławscy policjanci podjęli działania ratownicze, gdy zobaczyli małe dziecko mające problemy z oddychaniem. Sprawdzili czynności życiowe, drożność dróg oddechowych, a następnie na sygnale ruszyli radiowozem do szpitala. Po udzieleniu pomocy przez lekarza okazało się, że dziecku już nic nie zagraża.
Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego komendy miejskiej we Wrocławiu w piątek około godz. 20 na ul. Himalajskiej zauważyli mężczyznę, który trzymając małe dziecko na ręku wybiegł na środek jezdni. Mężczyzna krzyczał, że coś dzieje się z dzieckiem i potrzebuje pomocy.
- Funkcjonariusze zatrzymali radiowóz i usłyszeli, że 10-miesięczny chłopiec ma problemy z oddychaniem. Policjanci natychmiast sprawdzili czynności życiowe oraz drożność dróg oddechowych. Wskazali ojcu, jak należy trzymać niemowlę podczas jazdy radiowozem i nie tracąc czasu ruszyli do szpitala - relacjonuje nadkom. Krzysztof Zaporowski.
Przy użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych policjanci wraz z dzieckiem dotarli do szpitala przy ul. Borowskiej. Niemowlę szybko trafiło pod opiekę wykwalifikowanej pomocy medycznej.
- Dzięki szybko podjętym działaniom ratowniczym przez policjantów oraz lekarza okazało się, że dziecku nic nie zagraża, a przyczyną takiej sytuacji mogło być zachłyśniecie - dodaje nadkom. Krzysztof Zaporowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze