Reklama

Nieobliczalna Polonia czeka na Śląsk

06/05/2011 00:00

W piłkarskiej Ekstraklasie grają dwie Polonie. Pierwsza, warszawska, w poprzedniej kolejce przekonała się o sile Śląska Wrocław. Czy w sobotę pozna ją druga Polonia, tym razem ta z Bytomia?

Piłkarzy z Bytomia czeka gorący maj. Śląska ekipa wisi dosłownie na włosku tuż nad strefą spadkową, mając tylko dwa punkty przewagi nad przedostatnią na dziś Arką Gdynia. A nie wolno zapominać, że do ostatniej kropli krwi o ligowy byt walczyć też będzie Cracovia. To sprawia, że dla bytomian każdy mecz jest potyczką o wszystko.


Zespół trenera Roberta Góralczyka ma świadomość tego, że gra z przysłowiowym nożem na gardle. I zaciekle walczy o każdy punkt. W poprzedniej kolejce Polonia pokazała pazur, pokonując na własnym stadionie drugą w tabeli i ciągle walczącą o mistrzostwo Polski Jagiellonię Białystok. To najlepszy dowód na to, że bytomska ekipa - choć szargana wewnętrznymi kłopotami i lukami w klubowej kasie - może być groźna dla każdego.



W składzie Polonii trudno doszukiwać się wielkich nazwisk rodzimego futbolu. Bytomianie, z powodów głównie finansowych, postawili na budowę drużyny z piłkarzy mniej znanych, albo niegdyś solidnych, ale najlepsze lata mających już raczej za sobą. W kadrze bytomskiej ekipy jest też kilku zawodników związanych kiedyś ze Śląskiem Wrocław. To napastnik Grzegorz Podstawek, stoper Mateusz Żytko czy pomocnik Łukasz Tymiński . Tego ostatniego w sobotę zabraknie jednak w meczowym składzie Polonii. Władze Ekstraklasy zawiesiły go, bo działacze bytomian nadal - mimo upływu kolejnego już terminu - nie zapłaciły Śląskowi za jego transfer. Trener Góralczyk będzie więc musiał obyć się bez jednego z najlepszych piłkarzy swojej ekipy w rundzie wiosennej.



Do walki z bytomianami Śląsk też nie przystąpi w najmocniejszymn składzie. Trener Orest Lenczyk zapomniał już chyba, jaki to komfort, gdy ma się do dyspozycji wszystkich piłkarzy w dobrym zdrowiu. Do kontuzjowanych wcześniej Przemysława Kaźmierczaka i Łukasza Gikiewicza dołączył stoper Jarosław Fojut. Uraz popularnego “Jeffa” nie jest jednak poważny i obrońca Śląska powinien wrócić do gry już w następnej kolejce. Niepewny jest też występ kapitana Śląska, Sebastiana Mili, który przez uraz nie zagrał też tydzień temu w Warszawie. Popularny “Roger” uraz już wyleczył, ale dopiero przed meczem okaże się, czy lekarze pozwolą mu zagrać. Zdrowy jest za to inny niedawny rekonwalescent, Dariusz Sztylka.



Dzięki zwycięstwu nad Polonią Warszawa, Śląsk powiększył swój ligowy dorobek do 36 pkt. i zrównał się punktami z Lechią Gdańsk. To oznacza, że wrocławianie nadal mają szansę na awans do europejskich pucharów. Tym bardziej, że inny rywal do trzeciego miejsca w Ekstraklasie, czyli warszawska Legia, zdobyła Puchar Polski. I miejsce na salonach piłkarskiej Europy już sobie zapewniła, dzięki czemu w ligowej czołówce zrobiło się nieco luźniej. Tyle, że takie mecze, jak sobotnia potyczka z Polonią Bytom, wcale nie będzie dla Śląska spacerkiem. Wrocławianie pokazali już, że lepiej gra im się, gdy rywal próbuje atakować, a nie tylko się broni. A trudno oczekiwać, by uciekająca spod topora bytomska jedenastka będzie grała we Wrocławiu ofensywny futbol. Dlatego Śląsk, choć będzie faworytem sobotniego meczu i powinien go wygrać, będzie musiał zapracować na zwycięstwo jeszcze ciężej, niż zwykle.



25. kolejka Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Polonia Bytom, sobota (6 maja), godz. 17, stadion przy ul. Oporowskiej 62.
Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości