Reklama

NIK: Mostostal powinien zapłacić karę wyższą o 52 mln zł

26/08/2011 00:00

Według NIK wrocławski magistrat za szybko i za łatwo zrezygnował z odzyskania 52 milionów 488 tysięcy złotych od konsorcjum z Mostostalem Warszawa na czele, które budowało stadion na Pilczycach źle naliczając karę. Urzędnicy twierdzą, że gdyby zrobili tak, jak chce NIK stracilibyśmy Euro.

Raport z kontroli był gotowy już na początku roku, jednak przedstawiciele miasta się od niego odwoływali – i to dwukrotnie. Dwa razy zastrzeżenia kontrolerów zostały utrzymane.



Podstawowy zarzut, jaki mają kontrolerzy NIK dotyczy ponad 52 mln zł.

- Naszym zdaniem miasto zbyt łatwo zrezygnowało z dochodzenia tej kwoty od konsorcjum budującego stadion – tłumaczy Marek Skrzypecki, doradca we wrocławskiej delegaturze NIK.



Zacytujmy z wystąpienia pokontrolnego:

„Z tytułu rozwiązania umowy z przyczyn leżących po stronie wykonawcy, gminie Wrocław przysługiwała od wykonawcy kara umowna w wysokości 72 milionów 970 tysięcy złotych, tj. 10 proc. wartości ceny umownej. Karę tę pomniejszono do kwoty 20 milionów 488 tysięcy złotych. W porozumieniu bowiem uznano, że kwota 52 miliony 488 tysięcy złotych, o którą pomniejszono kwotę kary umownej, stanowić miała tzw. „oszczędność” gminy Wrocław wynikającą z niezwłocznego przekazania przez konsorcjum Mostostalu Warszawy placu budowy zamawiającemu.



W ocenie NIK […] pomniejszenie kary umownej za niewykonanie przedmiotu umowy o kwotę „oszczędności” w wysokości 52,488 mln zł, były dokonane z naruszeniem ustawy prawo zamówień publicznych.”







Magistrat twierdzi, że nie dało się inaczej.

- Nie zgadzamy się z opinią NIK w tej sprawie. Gdyby to Izba Kontroli budowała stadion to we Wrocławiu nie byłoby Euro – mówi Paweł Czuma, rzecznik prasowy urzędu miasta. - Musieliśmy rozważyć, czy walczyć o całość kar i tym samym uniemożliwić zakończenie budowy w terminie, czy odzyskać ich część i jak najszybciej wpuścić nowego wykonawcę – dodaje.



NIK kieruje teraz sprawę do Urzędu Zamówień Publicznych.

- Nie uznaliśmy, że działanie gminy Wrocław kwalifikuje się jako niegospodarność. Jest naszym zdaniem złamaniem ustawy Urząd Zamówień Publicznych prawo zamówień publicznych – mówi Marek Skrzypecki.



UZP nigdy nie badał sprawy rozwiązania umowy zawartej pomiędzy gminą Wrocław a konsorcjum wykonawczym, w której liderem była firma Mostostal Warszawa, sprawdzał tylko legalność podpisania umowy z nowym wykonawcą, firmą Max Bögl. Teoretycznie może skierować sprawę do prokuratury.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości