Zaczęło się od dawnych fabryk, które dziś przypominają ruiny lub zostały z większym lub mniejszym sensem rozebrane. Skończyło na budowaniu szacunku dla przeszłości, której dowodem są także owe obiekty. Sobotnia debata pokazała, że Wrocław wciąż szuka odpowiedzi na tytułowe pytanie: wyburzać czy remontować.
Przyczynkiem do dyskusji, która zgromadziła historyków sztuki, artystów, dziennikarzy oraz wszystkich tych, którym los architektury poprzemysłowej nie jest obojętny, była wystawa prac Tomasza Jankowskiego w galerii G23 w podwórku wrocławskiego CRK. Autor prezentuje fotografie obiektów, których istnienie jest już najprawdopodobniej przesądzone. Zajezdnia ZNTK, gdzie remontowane były wagony kolejowe, Cukrownia Wrocław, browar przy ul. Jedności Narodowej, budynki Pafawagu, kotłowania 3M czy elewator przy ul. Rycharskiej to miejsca, które przynajmniej częściowo zniknęły lub znikną.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze