Koniec roku to tradycyjnie czas podsumowań . My także pokusiliśmy się o własną ocenę 2011 roku. Przedstawiamy naszą subiektywną ocenę sportowych wydarzeń, osobistości. Nasze "naj" ostatnich 12 miesięcy.
Największy sukces:Największa tajemnica:
Rosnące koszty Stadionu Miejskiego. Podciągamy stadion pod sport, bo ma ze sportem wiele wspólnego. Budowa Stadionu Miejskiego miała się zakończyć w czerwcu i się formalnie zakończyła. Tyle, że do dzisiaj jest to plac budowy, mimo iż wyłożono nawet sprowadzoną z Węgier za setki tysięcy złotych murawę. Murawę, na której odbył się tylko jeden trening piłkarzy Śląska.
Ale to nie jedyne niewytłumaczalne koszty. Z miesiąca na miesiąc Stadion Miejski jest nieoczekiwanie coraz droższy. Właściwie trudno już chyba powiedzieć, ile będzie tak naprawdę kosztował. Niedawno miasto dołożyło do budowy 10 mln zł. Jednocześnie wykonawca ma zwrócić do magistratu 25 mln zł nagrody, którą otrzymał wcześniej za... szybkie i terminowe ukończenie inwestycji.
Największy wstyd:
Dwa koszykarskie Śląski Wrocław. Jeszcze nie tak dawano koszykarski Śląsk był dumą Wrocławia. Teraz pół Polski się śmieje z Wrocławia i pyta, ile jeszcze powstanie Śląsków.
Teraz są dwa - jeden w ekstraklasie, a drugi w drugiej lidze. Oba nie szczędzą sobie złośliwości i wyjścia z zaistniałej sytuacji nie widać. Szkoda, bo koszykówka powinna łączyć, a nie dzielić.
Największe wydarzenie:
Walka bokserska o tytuł mistrz świata wagi ciężkiej Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko. W tej kategorii wybór nie był łatwy, bo wiele się we Wrocławiu działo w sporcie w 2011 roku, co na lata pozostanie w pamięci. Stawiamy jednak na walkę Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko. Jeżeli powiemy, że starciem Polaka z Ukraińcem żyła cała Polska i pół Europy, nie będzie nadużyciem. Szkoda tylko, że Adamek przegrał.
Największe zaskoczenie:
Brak orzełka na koszulkach Co prawda sam brak orzełka na koszulkach naszej piłkarskiej reprezentacji nie jest związany z wrocławskim sportem, ale tak się złożyło, że to w stolicy Dolnego Śląska Polska wystąpiła po raz pierwszy w tych strojach.
Większego zaskoczenia sportowego nie mogliśmy się doszukać. Właściwie to nie było zaskoczenie, ale szok. Szok, że ktoś mógł na taki pomysł wpaść i zaakceptować stroje Polaków bez orzełka. Teraz na koszulkach są już dwa orzełki - jeden PZPN, a obok niego herb.
Cały czas trwa nasz Plebiscyt na Człowieka Roku. Wybieramy bohaterów również w kategorii Sport. Tu możesz wskazać swoich kandydatów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze