Oddychając wrocławskim powietrzem przez rok wchłaniamy tyle toksyn, jakbyśmy wypalili 1000 papierosów – alarmują aktywiści z grupy Dolnośląski Alarm Smogowy. W poniedziałek o 11:55 na skrzyżowaniu ulic Świdnickiej i Piłsudskiego odbył się happening z okazji Ogólnopolskiego Dnia Czystego Powietrza. Godzina nie jest przypadkowa, bo według ekologów jest "za pięć dwunasta ", żeby zrobić coś na rzecz poprawy jakości powietrza w naszym mieście.
Kilkanaście osób wzięło udział w poniedziałkowym happening zorganizowanym w ramach obchodów Ogólnopolskiego Dnia Czystego Powietrza. Działacze Dolnośląskiego Alarmu Smogowego ubrali w maski antysmogowe figury będące częścią Pomniku Anonimowego Przechodnia we Wrocławiu.
Godzina rozpoczecia manifestacji nie była przypadkowa, bo jak twierdza aktywiści to już ostatni moment na podjęcie działań. - To symboliczny czas i miejsce. Potrzebujemy pilnych zmian – każdego roku na skutek smogu umiera w kraju ponad 45 tysięcy ludzi. Każdy z nas, szczególnie w sezonie grzewczym, jest truty. We Wrocławiu, nawet nie paląc, wchłaniamy toksyny porównywalne z wypaleniem 1000 papierosów rocznie – napisali w manifeście.
Organizatorzy zauważają jednocześnie, że nie dalej jak w ubiegłym tygodniu oficjalne systemy monitoringu ostrzegały przed wychodzeniem z domu. W takim okresie szczególnie narażone są osoby starsze i dzieci oraz osoby z chorobami serca, dróg oddechowych i astmatycy, ale smog szkodzi wszystkim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze