Przez niemal cały lipiec wrocławscy licealiści przebywali w Liberii, gdzie panuje epidemia gorączki krwotocznej Ebola. Młodzi ludzie wrócili już do kraju. - Do chwili obecnej nie stwierdzono żadnego zagrożenia związanego z wirusem Ebola we Wrocławiu - uspokaja sanepid. Oświadczenie w tej sprawie wydał opiekun wolontariuszy, a wrocławska prokuratora sprawdza, czy nie doszło do przestępstwa.
Grupa wrocławskich uczniów z Liceum Salezjańskiego spędziła w Liberii - w ramach projektu misyjnego - niemal cały lipiec. Siedmioro wolontariuszy (w tym 5 uczniów Liceum Salezjańskiego) pod opieką ks. Jerzego Babiaka od 2 do 29 lipca przebywało w Monrovii, stolicy kraju, gdzie prowadzili półkolonie dla blisko 400 dzieci. W tym czasie w Liberii szalał już wirus Ebola.
Uczniowie wrócili do Polski na przełomie lipca i sierpnia. Jak na razie u nikogo nie pojawiły się objawy zakażenia śmiertelnym wirusem.
W środę po południu ks. Jerzy Babiak, opiekun młodzieży podczas pobytu w Afryce, wydał oświadczenie w sprawie wyjazdu, którego organizatorem był Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi Światu” - oddział we Wrocławiu.
Ks. Babiak oświadcza, że w momencie rozpoczęcia projektu Liberia nie była dotknięta epidemią Eboli, a jej granice były otwarte. Podkreśla, że o planowanym wyjeździe został poinformowany Główny Inspektorat Sanitarny w Warszawie, który pismem z 30 czerwca poinformował i pouczył o istniejącej w Liberii sytuacji, a także nie sugerował pozostania w kraju i nie zakazał wyjazdu.
Opiekun zapewnia, że o wyjeździe poprzez stronę e-konsulat został poinformowany MSZ, a wszyscy uczestnicy przed wyjazdem zostali zapoznani z ryzykiem zarażenia chorobami tropikalnymi (w tym wirusem Ebola) oraz zostali pouczeni o koniecznych zachowaniach prewencyjnych.
- Wszyscy uczestnicy odbyli cykl koniecznych szczepień i konsultacji medycznych, czego potwierdzeniem stały się tzw. Żółte Książeczki. Udział niepełnoletnich uczestników został potwierdzony pisemną zgodą rodziców, a po przyjeździe w porozumieniu z rodzicami przyjęto linię indywidualnej obserwacji i konsultacji medycznej - tłumaczy ks. Jerzy Babiak.
Jak dodaje ks. Babiak, organizator projektu po przyjeździe pozostaje cały czas w kontakcie z uczestnikami i ich rodzicami służąc ewentualną pomocą, a o powrocie została poinformowana Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczne we Wrocławiu.
Sprawę zbada prokurator
Tymczasem wrocławska prokuratura - po publikacjach medialnych - z urzędu wszczęła postępowanie, w ramach którego sprawdzi, czy doszło do przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób przez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego lub szerzenia się choroby zakaźnej.
Na razie jeszcze nie wiadomo, czy w tej sprawie zostanie podjęte śledztwo. Za to przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat, a jeśli sprawa działa nieumyślnie - do 3 lat.
Sanepid uspokaja
W środę komunikat w tej sprawie wydał też Dolnośląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny we Wrocławiu. Sanepid informuje, że do chwili obecnej nie stwierdzono żadnego zagrożenia związanego z wirusem Ebola we Wrocławiu.
- Nie było podstaw do izolacji uczestników wyjazdu. Według oświadczenia organizatora wyjazdu, dzieci przebywały we właściwie strzeżonym, zamkniętym ośrodku i nie miały kontaktu z osobami zakażonymi lub chorymi. Do państwowych powiatowych inspektorów sanitarnych województwa dolnośląskiego również nie wpłynęły zgłoszenia zakażeń lub zachorowań na wirusowe gorączki krwotoczne - tłumaczą przedstawiciele sanepidu.
Jednocześnie sanepid zdecydowanie odradza wyjazdy do Gwinei, Liberii, Sierra Leone i Nigerii do czasu ustąpienia zagrożenia epidemiologicznego w tych krajach.
Ebola szaleje
W krajach Afryki Zachodniej wciąż bowiem utrzymuje się epidemia gorączki krwotocznej Ebola.
Jak informuje WHO, do 9 sierpnia w Gwinei, Sierra Leone, Liberii i Nigerii odnotowano łącznie 1848 zachorowań, w tym 1013 śmiertelnych, przy czym w okresie od 7 do 9 sierpnia odnotowano łącznie 69 nowych zachorowań (w Gwinei 11, w Sierra Leone 13, w Liberii 45).
Nie odnotowano przypadków zachorowań wśród podróżnych powracających z tych krajów do Europy.
Jak informuje sanepid, przeniesienie wirusa Ebola następuje przez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami osoby zakażonej, a także drogą kropelkową. Transmisja wirusa Ebola możliwa jest również od osoby zmarłej z powodu zakażenia oraz od zakażonych/padłych zwierząt takich jak małpy czy nietoperze.
Po okresie inkubacji trwającym w przypadku Ebola od 2 do 21 dni pojawiają się objawy grypopodobne (gorączka, dreszcze, bóle głowy, bóle mięśni i stawów, bóle gardła, osłabienie), które bardzo szybko nasilają się. Następnie pojawia się biegunka, wymioty, bóle brzucha, niekiedy wysypka, zaczerwienie oczu oraz objawy krwotoczne (krwawienia zewnętrzne i wewnętrzne). Choroba może doprowadzić do śmierci - śmiertelność sięga nawet 90 procent.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze