Reklama

Palikot we Wrocławiu: Europa potrzebuje wspólnej armii. Bez niej nie mamy szans w starciu z Rosją

10/03/2015 00:00

Ubiegający się o urząd prezydenta Polski Janusz Palikot apeluje do innych kandydatów, by zorganizować debatę poświęconą armii europejskiej. - Bez wspólnej armii Europa nie ma szans w starciu militarnym z Rosją czy Chinami - podkreśla polityk.

We wtorek Janusz Palikot, walczący o urząd prezydenta RP, przyjechał w ramach kampanii wyborczej na Dolny Śląsk. Najpierw pojechał na targowiska w Strzelinie i Oławie, a potem pojawił się we Wrocławiu.


 


Palikot mówił m.in. o powstaniu armii europejskiej.


 


- Apeluję do prezydenta Bronisława Komorowskiego, do Andrzej Dudy i do innych kandydatów, abyśmy zorganizowali debatę na ten temat. Jestem zdziwiony wypowiedzią ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetyny, który w sposób nonszalancki odrzucił kwestię dyskutowania na ten temat. Uważam, że nawet jeśli idea armii europejskiej nie rozwiązuje bieżących problemów i wymaga wieloletnich prac, to jest tak korzystna i atrakcyjna dla Polski i jest elementem budowania więzi europejskich, że z pewnością warto o tym rozmawiać - podkreśla Janusz Palikot.

Reklama

 

 


Polityk wylicza, że wszystkie państwa członkowskie w Unii Europejskiej wydają na swoje narodowe armie łącznie 200 mld euro.

- Te wydatki stanowią zaledwie 40 procent wydatków amerykańskich, ale aż dwa razy tyle co wydatki chińskie i trzy razy tyle co wydatki rosyjskie. Ale wydatki każdego kraju z osobna są oczywiście niższe niż rosyjskie czy chińskie. Krótko mówiąc, jeśli Europa nie będzie miała wspólnej armii, nie będzie liczyć się militarnie ani w starciu z Rosją, ani z Chinami - podkreśla Palikot.

Państwo świeckie i przyjazne

Kandydat na prezydenta tłumaczy też, że jednym z filarów jego programu jest budowa przyjaznego i świeckiego państwa.

- Przyjazne państwo to państwo przyjazne nie tylko dla przedsiębiorców, ale też dla osób wierzących i niewierzących, wykształconych i niewykształconych, biednych i bogatych, dla mężczyzn i dla kobiet - mówi Janusz Palikot.

Polityk odniósł się do słów Andrzeja Dudy, kandydata Prawa i Sprawiedliwości, który stwierdził, że jego zdanie na temat in vitro jest zgodne ze stanowiskiem Episkopatu.

- Samo to sformułowanie jest naganne. To nie znaczy, że nie można mieć takich samych poglądów, ale powoływanie się na autorytet kościoła przez kandydata na prezydenta powoduje, że on nie rozumie idei świeckiego i przyjaznego państwa. Żadna religia, żaden kościół nie powinien być punktem odniesienia do działań prezydenta - wyjaśnia Palikot.

Dodaje, że także rządowy projekt ustawy w sprawie in vitro, który ma dotyczyć tylko małżeństw, jest sprzeczny z ideą przyjaznego państwa.

- W ten sposób wymusza się na ludziach formę bycia ze sobą. Dlaczego ma on nie dotyczyć związków partnerskich czy osób żyjących solo? - pyta Palikot.

Zdaniem polityka przyjazne jest państwo neutralne, szanujące różne religie, ale traktujące księży różnych wyznań jako ludzi służących, tak jak policjanci czy strażnicy.

- Ksiądz jest po prostu rodzajem usługodawcy - dodaje Janusz Palikot.

Z Wrocławia polityk pojechał do Legnicy i Jeleniej Góry.


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości