Piłkarze Śląska Wrocław zremisowali w meczu wyjazdowym z Ruchem Chorzów 0:0. Do meczu wrocławianie przystąpili osłabieni brakiem kontuzjowanych: Jarosława Fojuta, Amira Spahicia i Marka Gancarczyka a także pauzujących za kartki Tadeusza Sochy, Vuka Sotirovicia i Piotra Ćwielonga.
Dla podopiecznych trenera Tarasiewicza spotkanie z Ruchem było kolejną szansą na odniesienie pierwszego zwycięstwa w rundzie wiosennej.
Z takim nastawienie piłkarze Śląska rozpoczęli to spotkanie i już w 3. minucie meczu po strzale Sebastiana Mili wrocławianie byli bliscy prowadzenia jednak piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką.
Ta sytuacja zmotywowała piłkarzy Ruchu, którzy od tego momentu powoli zaczęli przejmować inicjatywę na boisku. Piłkarze z Oporowskiej swoich szans na zmianę wyniku szukali po stałych fragmentach gry jednak raz po raz piłkę za linię pola karnego ekspediowali obrońcy Ruchu.
Pierwsza połowa spotkania była popisem bramkarzy obu zespołów, którzy raz po raz popisywali się efektownymi intewencjami ratując tym samym swoje zespoły przed utratą goli. W drugiej połowie spotkania wrocławianie kilkakrotnie zaskoczyć goalkipera gospodarzy jednak strzały Szewczuka i Ulatowskiego nie były w stanie zaskoczyć dobrze dysponowanego tego dnia Pilarza.
O spotkaniu z Ruchem mówi jeden z najlepszych piłkarzy meczu w szeregach Śląska Sebastian Mila:
- Mieliśmy dziś trochę pecha w sytuacjach podbramkowych, jednak cieszę się, ponieważ zagraliśmy dobre spotkanie. Mogliśmy nawet pokusić się o zwycięstwo. Ciężko zdobywa się punkty na wyjazdach, dlatego możemy być zadowoleni z jednego punktu, ale w kolejnych meczach będziemy walczyć o wygraną. Szkoda, że moje strzały lądowały na poprzeczce i słupku. Na pewno jest to jakiś bodziec do poprawy tego elementu gry. Przygotowujemy się do następnego meczu, jesteśmy teraz mocno zmotywowani, a czekają nas ciężkie pojedynki.
Wrocławianie zremisowali kolejny mecz w obecnej rundzie lecz paradoksalnie było to najlepsze spotkanie rozegrane przez nich wiosną. Tak o spotkaniu z Ruchem Chorzów mówił trener Śląska Ryszard Tarasiewicz:
- Jak się gra mecz z takim zespołem jak Ruch Chorzów, który jest nie w dobrej, a w bardzo dobrej dyspozycji, co pokazał też w dzisiejszym meczu i potwierdza to miejsce w tabeli, to jeden punkt musi cieszyć, szczególnie zdobyty w Chorzowie. Skłamałbym gdybym powiedział, że jestem niezadowolony. Po tym meczu rozjedziemy się na święta w dobrych humorach.
Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław 0:0
Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Stawarczyk, Sadlok - Grzyb, Baran, Pulkowski (85' Lisowski), Janoszka (83' Świerblewski) - Zając (72' Piech), Sobiech
Śląsk: Kelemen - Celeban, Sztylka, Pawelec, Wołczek - Madej, Łukasiewicz (75' Łudziński), Dudek, Ulatowski, Mila - Szewczuk