Reklama

Piłkarze Śląska: Albo my, albo trener Lenczyk

11/05/2012 00:00

Piłkarze Śląska nie chcą dalej pracować z trenerem Orestem Lenczykiem. Tymczasem szkoleniowiec przygotował listę zawodników, których chciałbym sprowadzić na Oporowską.

Między trenerem Orestem Lenczykiem a piłkarzami nie układało się właściwie od samego początku. Wyniki sprawiały jednak, że większego konfliktu nie było. Aż do rundy wiosennej zakończonego właśnie sezonu, kiedy zespół zaczął się spisywać poniżej oczekiwań.


 


- Kiedy nam szło trener chodził uśmiechnięty i wszystkich chwalił. A teraz jak nam nie idzie, to jest tylko nasza wina – opowiadał anonimowo jeden z zawodników. – W końcu powiedzieliśmy sobie, co o tym myślimy.


 


Zawodnicy zarzucali także trenerowi, że nie ich nie słucha. Chodziło między innymi o zbyt ciężki okres przygotowawczy oraz treningi już w trakcie rozgrywek, co miało przełożenie na fatalną postawę zespołu na boisku. - Jak ja mam walczyć, jak ja nie mam siły – mówił jeden z piłkarzy.

Reklama

 


Czarę goryczy przelała tak zwana „afera podsłuchowa”. To wówczas doszło do męskiej rozmowy w szatni. Z relacji zawodników, padły ostre słowa i piłkarze wyrzucili trenerowi, co mają mu za złe. - Dopóki Lenczyk będzie trenerem, jak w Śląsku nie zagram – rzucił wtedy inny z zawodników.

Cel, jakim było mistrzostwo Polski, sprawił, że piłkarze i trener jakoś ze sobą jeszcze współpracowali. Już jednak podczas fety w Krakowie widać było, że między szkoleniowcem a zawodnikami nie ma chemii. Piłkarze świętowali osobno i nie podbiegli do trenera po ostatnim gwizdku, tak jak to przeważnie czynią mistrzowskie zespoły.

Reklama

 


Teraz już jednak sezon się zakończył i sprawa została przez zawodników postawiona jasno: nie chcemy dalej pracować z trenerem Lenczykiem. Niektórzy poszli jeszcze dalej: - Jeżeli Lenczyk zostanie, my chcielibyśmy odejść.


 


Doszło do sytuacji, że w tej chwili właściwie nie ma osoby w klubie, która by się opowiedział za szkoleniowcem. Jego stosunki z włodarzami Śląska od dawna są chłodne i nikt nie będzie za Lenczykiem płakał. Działacze zarzucają mu miedzy innymi chęć decydowania o wszystkim. Między innymi o transferach, a te od momentu, kiedy zajmuje się nimi tylko Lenczyk, nie są tak trafne. Warto zwrócić uwagę, że mistrzostwo zdobył zespół oparty niemal wyłącznie na zawodnikach sprowadzonych na Oporowską przez Ryszarda Tarasiewicza i Krzysztofa Paluszka. To ten drugi stał między innymi za zakontraktowaniem Przemysława Kaźmierczaka, Waldemara Soboty i Łukasza Madeja.

Reklama

 


Trenera Lenczyk bronią za to wyniki. W półtora roku zdobył ze Śląskiem wicemistrzostwo i mistrzostwo Polski. Wrocławski zespół całkiem dobrze zaprezentował się również w europejskich pucharach. A właśnie wyniki, a nie wzajemna sympatia, czy niechęć są najważniejsze.


 


Właściciele Śląska mają więc kolejny problem do rozwiązania. Kolejny, bo cały czas nie jest wiadomo, jak będzie wyglądała sytuacja finansowa klubu w nowym sezonie. Sprawę by rozwiązało złożenie dymisji przez trenera. Ten jednak nie zamierza tego najprawdopodobniej robić, czego dowodem może być przedstawiona przez niego lista zawodników, których chce sprowadzić do Śląska. Jak udało się nam dowiedzieć, nie jest to dwóch , czy trzech piłkarzy, ale ponad połowa jedenastki. Zwolnić Lenczyka działacze natomiast nie chcą, bo ma on kontrakt ważny jeszcze przez rok a to oznacza, że trzeba by było wypłacić odszkodowanie.

Reklama

 


Sytuacja definitywnie powinna się wyjaśnić w przyszłym tygodniu. Wtedy też ma dojść do spotkania prezydenta Rafała Dutkiewicza z Zygmuntem Solorzem. To może być decydujący o przyszłości Śląska tydzień.


Mariusz Wiśniewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości