Reklama

Piotr Ćwielong: Nie jest to fajne, ale nic na to nie poradzimy

09/02/2012 00:00

Piłkarze Śląska w czwartkowym sparingu zremisowali ze Slobodą Sevojno 1:1. Jedynego gola dla wrocławian zdobył Waldemar Sobota. Spotkanie skończyło się przed czasem, bo obrażeni rywale zeszli z boiska.

Śląsk w spotkaniu zw Slobodą Sevojno był zespołem zdecydowanie lepszym i wypracował sobie znacznie więcej sytuacji, ale brakowało wrocławianom skuteczności. Jedynego gola po ładnym technicznym strzale zdobył Waldemar Sobota. Spotkanie niestety popsuli Serbowie, którzy w 86 minucie zeszli z boiska, bowiem nie mogli się najpierw pogodzić z tym, że sędzia podyktował dla Śląska rzut karny, a później wyrzucił jednego z ich graczy z boiska za zachowanie. Jak całą sytuację oceniają wrocławscy piłkarze?


 

Reklama

- Szkoda, że ten mecz nie trwał pełnych 90 minut, gdyż nasz przeciwnik postanowił zejść z boiska na kilka minut przed końcowym gwizdkiem. Choć był to tylko sparing, to wygrana bardzo by nam się przydała, bo na tym etapie przygotowań odpowiednio wysokie morale to ważna sprawa - komentuje Waldemar Sobota. - Przy bramce dostałem bardzo dobre podanie z głębi pola od Tadka Sochy, minąłem biegnącego do mnie jednego ze stoperów i uderzyłem pod poprzeczkę, choć widziałem też dobrze ustawionego Johana Voskampa. Na szczęście piłka wpadła po moim strzale.

Mariusz Pawelec dodaje: - Na pewno chcieliśmy ten mecz wygrać i dobrze pograć w piłkę. Z tą grą bywało różnie – były momenty, że popełnialiśmy proste błędy, ale i takie, gdy dominowaliśmy nad rywalem. Założenia taktyczne były takie, żeby prowadzić grę i dużo utrzymywać się przy piłce. Myślę, że przez większość meczu nam się to udawało. Na pewno szkoda straconej bramki, mogliśmy się chyba w tej sytuacji zachować nieco lepiej. Będziemy musieli przeanalizować tę akcję i wyciągnąć z niej wnioski na przyszłość.

Reklama

 


Piotr Ćwielong, który także mógł wpisać się na listę strzelców, ale trafił w poprzeczkę zauważa: - Moim zdaniem graliśmy dobrze. Trener chciał, byśmy utrzymywali się przy piłce i tak było. Stworzyliśmy sobie trochę ciekawych sytuacji – Waldek zdobył ładną bramkę, ja trafiłem w poprzeczkę. Na koniec sędzia podyktował rzu karny za faul na mnie, po czym Serbowie się obrazili i zeszli z boiska. Nie jest to fajne, ale nic na to nie poradzimy. Faul był ewidentny, mimo to oni nie mogli tego przyjąć do wiadomości.


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości