Reklama

PKP: czy naprawdę wolisz zginąć? Zatrzymaj się i żyj!

24/05/2013 00:00

Najpierw groźne zderzenie auta z pociągiem na przejeździe kolejowym, potem błyskawiczna akcja ratunkowa - kolejna edycja kampanii "Zatrzymaj się i żyj!" zaczęła się w piątek w naszym mieście od symulacji wypadku. - Niepokoi nas liczba zdarzeń, u podstaw których leżą ignorowanie przepisów, pośpiech czy zwykła ludzka głupota - podkreślają kolejarze.

PKP już po raz dziewiąty, równocześnie w 23 miastach w Polsce, rusza z kampanią społeczną "Bezpieczny przejazd - Zatrzymaj się i żyj!". We Wrocławiu kolejną odsłonę akcji zainugurowała symulacja zderzenia pociągu z samochodem na stacji Wrocław Muchobór. W pokazowej akcji ratunkowej wzięły udział jednostki straży pożarnej, pogotowia, grupy ratownictwa specjalistycznego i Straży Ochrony Kolei.


 


>Zobacz zdjęcia z symulacji wypadku na przejeździe kolejowym


 


Jak mówi Andrzej Szeszycki z wrocławskiego Zakładu Linii Kolejowych, w ubiegłym roku na Dolnym Śląsku w wypadkach z udziałem pociągów zginęły 3 osoby, a w tym już jedna. W skali całego kraju te statystyki są bardziej przerażające - rocznie na przejazdach kolejowych w całym kraju dochodzi do blisko 250 wypadków, w których uczestniczą samochody - średnio ginie w nich 38 osób, a 80 zostaje ciężko rannych.

Reklama

 


Kolejarze podkreślają, że najczęściej przyczyną tych zdarzeń jest ignorowanie przepisów, próba pokonania przejazdu przed zbliżającym się pociągiem mimo znaków "stop" i sygnalizacji ostrzegawczej, omijanie zamkniętych półrogatek, a nawet przejeżdżanie pod zamykającymi się szlabanami.


 


- Wszystkie przejazdy kolejowe w Polsce są prawidłowo oznakowane i zabezpieczone, zatem bezpieczeństwo na nich zależy wyłącznie od poszanowania przepisów o ruchu drogowym - mówi Andrzej Pawłowski, wiceprezes zarządu PKP PLK.

Reklama

 


Drugim problemem, na który zwracają uwagę przedstawiciele PKP, są piesi chodzący po torach i przechodzący przez nie w miejscach niedozwolonych. To kolejne 300 wypadków każdego roku.


 


- Stale podnosimy poziom bezpieczeństwa ruchu kolejowego, instalując nowoczesne urządzenia, szkoląc ludzi czy usprawniając procedury zarządzania, wskutek czego corocznie zmniejszamy ilość wypadków. Nadal jednak niepokoi nas ilość zdarzeń, u podstaw których leżą ignorowanie przepisów ruchu drogowego, pośpiech czy zwykła ludzka głupota - dodaje Andrzej Pawłowski.

Reklama

 


Eksperci szacują, że koszty nagłej śmierci jednej osoby (wliczając w to koszty wypłaty odszkodowań, działania służb ratowniczych, leczenia rannych itp.) to ponad 2 mln złotych. A w rezultacie wypadku na przejeździe lub potrącenia pieszego, przeciętne ograniczenie ruchu wynosi ponad 5 godzin.


 


W samym 2012 roku wypadki spowodowały opóźnienia ponad 3 tysięcy pociągów, każdego dnia średnio na prawie 50 minut.
Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości