Na trybuny nie wejdziecie, zakamarków budowli nie zwiedzicie, ale będziecie mogli stanąć na środku przyszłego boiska i na własne oczy zobaczyć, jak idą postępy budowy stadionu na Pilczycach. Już w niedzielę o 12 dzień otwarty na budowie wrocławskiej areny piłkarskiej.
UEFA: Sebastian Mila był najlepszy Na internetowej stronie UEFA przedstawiła swoje podsumowanie polskiej ekstraklasy. Według piłkarskiej europejskiej centrali najlepszym zawodnikiem zakończonego sezony był Sebastian Mila ze Śląska Wrocław.2012-05-24
Na początek dwa minusy. Po pierwsze, nie będziecie mogli na własne oczy przekonać się jaki widok będzie z trybun inaczej niż na zdjęciu dołączonym do tego tekstu:
- Na trybunach nie ma jeszcze barierek, jest za to bardzo stromo. Nie możemy pozwolić zwiedzającym na nie wejść – tłumaczy Jens Stark, dyrektor kontraktu spółki Max Bögl, głównego wykonawcy wrocławskiego stadionu miejskiego. - Wystarczyłoby, żeby jedna z nich straciła równowagę, mogłaby przewrócić kolejną i nieszczęście gotowe – dodaje.
Drugi minus to parking. Przy al. Śląskiej po prostu go nie ma. Jeśli wybierzecie się tam autem przekonacie się, że poranne korki we Wrocławiu nie są jeszcze takie złe. Radzimy – zaparkujcie w rejonie Popowic i pojedźcie na stadion specjalnie postawianymi autobusami z rogu Legnickiej i Kwiskiej, sprzed dawnej zajezdni tramwajowej.
Teraz plusy. Po pierwsze, sami zobaczycie wszystko na własne oczy. Stuosobowe grupy będą prowadzone przez inżynierów pracujących na budowie – więc o wszystko będziecie mogli zapytać. Wejdziecie tunelem, w którym zatrzymywać się będą autokary z drużyną gości na murawę. Tam zobaczycie co jest skończone, a co jeszcze trzeba zrobić. Pokażą Wam także, w którym miejscu zaczęli budować dach.
Wreszcie po trzecie: nie będziecie musieli nosić kasków i odblaskowych kamizelek, bo w niedzielę na stadionie nikt nie będzie pracował. Pamiętajcie tylko, że to teren budowy i buty na obcasie się nie sprawdzą.