Reklama

Po 10 tys. nagród dla prezesów miejskich spółek

02/08/2010 00:00

Troje prezesów wrocławskich spółek dostało po ponad 10 tys. zł. nagrody za pracę w 2009 roku. Jedynie Maciej Chorowski z Wrocławskiego Parku Technologicznego wypracował zysk.

O sprawie napisał „Fakt”. Oprócz Chorowskiego nagrody dostali także Hana Cervinkowa, szefowa Hali Stulecia oraz Dariusz Ostrowski, który zarządza Agencją Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej. Ich spółki nie przyniosły miastu dochodu, ale urzędnicy magistratu i tak twierdzą, że nagrody prezesom się należały.

– Część spółek nie została powołana, by zarabiać, tylko, by prowadzić inwestycje, tak jest np. w przypadku Wrocławskich Inwestycji – tłumaczy Paweł Czuma, dyrektor biura prasowego magistratu.







W uzasadnieniu przyznanych nagród można przeczytać, że wypłacono je m.in za zmniejszenie strat.

Wkrótce do nagrodzonych szczęśliwców dołączy też szef Wrocławskiego Towarzystwa Budowniczego, Kazimierz Fiurst. Podanie o dodatkowe pieniądze dla niego jest już gotowe. Nagrody przyznawane są na podstawie zarządzenia prezydenta na wniosek np. rady nadzorczej.


Czy to wysokie nagrody? Najlepiej oceńcie to sami. Jednak pamiętajcie także o tym iż w ubiegłym roku skończył się, pierwszy od 100 lat, remont elewacji i okien Hali Stulecia. Za wymianę 600 okien oraz odnowienie elewacji trzeba było zapłacić prawie 21 mln zł.



Dlaczego aż tyle? Nie można było po prostu wymienić okien w Hali Stulecia na piękne repliki. Trzeba je było ratować. Nawet jeśli drzewa, z których zrobiono okna w Hali, już nie rosną. Okna z Hali były bardzo trudne do odnowienia, gdyż wykonano je metodami, których dziś się już nie stosuje. Dziś połączenia są bardziej masywne, a nie takie delikatne.



Podstawowym kłopotem było jednak drewno. Okna wykonano z mahoniu żelazowego, sprowadzanego z Australii. To drewno było znacznie mocniejsze niż np. dęby. Na Hali potrzebna było specjalnych gatunków drewna używanego w szkutnictwie. Żeby okna były w stanie przetrwać ostre wiatry, deszcze i mrozy.
Dziś mahoń żelazowy już na świecie nie rośnie. Fachowcy od naprawy okien musieli sięgnąć po drewno teakowe. Wykonywano z niego między innymi części statków narażone na szybkie zużycie, np. pokłady. Występuje w południowej Azji, np. w Birmie, Indiach, Laosie, Tajlandii. I stamtąd go sprowadzano. Sami możecie zobaczyć, jak wygląda Hala Stulecia po remoncie.



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości