W niedzielę piłkarze Śląska zmierzą się z rywalem, z którym poprzednim sezonie wygrać nie zdołali. Do Wrocławia przyjedzie Widzew Łódź.
Niezbyt dobrze wygląda widziany z dzisiejszej perspektywy bilans potyczek Śląska z Widzewem w minionym sezonie. Wrocławianie, choć sięgnęli po wicemistrzostwo Polski, łódzkiego skalpu nie zdobyli. Wiosną we Wrocławiu padł remis 2:2, ale zespół Oresta Lenczyka męczył się niemiłosiernie z prowadzoną wtedy przez Czesława Michniewicza drużyną. Śląsk przegrywał już 0:2 i dopiero w doliczonym czasie gry, dzięki rzutowi karnemu zamienionemu na gola przez Sebastiana Milę, zdołał wyrównać. A o jesiennej potyczce obu ekip można powiedzieć, że miała ogromne znaczenie dla klubu. Śląsk poległ w Łodzi 2:5, grając fatalny futbol. Ten mecz przelał czarę goryczy w klubie, ściągnął ciemne chmury nad głowę trenera Ryszarda Tarasiewicza, który niedługo później - po latach spędzonych na trenerskiej ławie Śląska - pożegnał się z posadą. Jego miejsce zajął Orest Lenczyk. Jakie efekty przyniosła ta zmiana, kibice Śląska wiedzą doskonale.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze