Nie w lipcu, jak jeszcze niedawno zapowiadano, ale najprawdopodobniej dopiero w październiku naprawiony zostanie jeden z wagoników Polinki - tak wynika z dokumentacji przetargowej postępowania, do którego zgłosił się jedynie szwajcarski Doppelmayr. Firma, która zbudowała kolejkę, wyceniła koszt wymiany gondoli na niespełna 270 tys. złotych.
Zanosi się na to, że zdecydowanie dłużej niż jeszcze niedawno zapowiadano potrwa naprawa jednego z wagoników Polinki.
Politechnika Wrocławska właśnie otworzyła oferty w przetargu na naprawę uszkodzonej gondoli. Nie było niespodzianki i do postępowania stanęła tylko firma Doppelmayr, która zbudowała kolejkę. Zaproponowała cenę 266 tys. złotych i wszystko wskazuje na to, że oferta zostanie przyjęta.
W dokumentacji przetargowej jako termin realizacji zamówienia podano 10 października 2014 roku. Oznacza to, że kolejka może nie być w pełni sprawna nawet na inaugurację przyszłego roku akademickiego.
Firma Doppelmayr - jeśli wygra przetarg - będzie musiała wymienić szkielet wagonika wraz z lewym skrzydłem drzwi. Uczelnia zapłaci jej za naprawę, a potem postara się odzyskać te pieniądze z ubezpieczenia lub potrąci w trakcie końcowych rozliczeń z wykonawcą. Dodajmy bowiem, że Polinka została uszkodzona jeszcze gdy należała do szwajcarskiego przedsiębiorstwa.
>Zobaczcie zdjęcia uszkodzonego wagonika Polinki
Przypomnijmy, w środę 5 marca koparka przewożona przez barkę zaczepiła o wagonik kolejki linowej nad Odrą, w którym znajdowało się kilka osób.
- Na szczęście, nikomu nic się nie stało, uszkodzone zostały drzwi i boczna szyba w wagoniku. Został on bezpiecznie sprowadzony do stacji - relacjonował Andrzej Charytoniuk.
Jak zapewniali przedstawiciele uczelni, kolej linowa działała zgodnie z pozwoleniami i wszystkimi normami bezpieczeństwa.
- Sprawa została zgłoszona do inspektora żeglugi, ponieważ ewidentnie dźwig na barce był zbyt wysoki - z relacji świadków wynika, że miał podniesione ramię - podkreślał Andrzej Charytoniuk.
Przedstawiciele uczelni wyjaśniali, że jest również nagranie, na którym widać, jak chwilę po zdarzeniu koparka przewożona przez barkę opuszcza swoje ramię na dopuszczalną wysokość.
Urząd Żeglugi Śródlądowej zakończył już postępowanie w sprawie wypadku i uznał, że winę ponosi kapitan barki, który nie zachował należytej ostrożności. Brak odpowiedniego oznakowania (znaki ostrzegające o jeżdżącej nad rzeką kolejce stanęły przy Odrze dopiero w połowie kwietnia) nie zwalniał go z tego obowiązku.
Kolejka linowa PWr, po 1,5 miesiąca przerwy, ponownie ruszyła tuż po świętach wielkanocnych. Można z niej korzystać od poniedziałku do piątku w godzinach 7-21, a w weekendy między godz. 11 a 18. Do dyspozycji pasażerów udostępniony jest jeden wagonik, drugi jeździ zamknięty.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze