Reklama

Przez spór z Ryszardem Tarasiewiczem Śląsk może nawet stracić licencję

24/10/2012 00:00

Jeżeli piłkarski Śląsk w tym tygodniu nie zapłaci zaległych pieniędzy Ryszardowi Tarasiewiczowi mecenas Marcin Kwiecień założy sprawę przed organami PZPN. Teoretycznie klubowi mogą grozić poważne konsekwencje, łącznie z zawieszeniem licencji.

Spór Śląska z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem trwa już niemal dwa lata. Chodzi o kwotę, jaką wrocławski klub powinien wypłacić szkoleniowcowi za przedwczesne rozwiązanie umowy. Ostatnio Piłkarski Polubowny Sąd przyznał rację Tarasiewiczowi i nakazał wypłacenie mu zaległych pieniędzy. Szkoleniowiec chciał milion złotych, ale Sąd znacznie zmniejszył tę kwotę. Nieoficjalnie mówi się o około 500 tysiącach złotych.


 


Klub nie przelał jednak na razie pieniędzy na konto Tarasiewicza i nie zamierza tego robić w najbliższym czasie. Mecenas Marcin Kwiecień, reprezentujący szkoleniowca, zapowiedział, że jeżeli należna kwota nie zostanie wypłacona w tym tygodniu, złoży sprawę przed organami dyscyplinarnymi PZPN. To teoretycznie może zakończyć się bardzo poważnymi konsekwencjami - od odjęcia punktów po zawieszenie licencji na grę w lidze.

Reklama

Co w takim wypadku zamierza uczynić Śląsk? Prezes Piotr Waśniewski komentuje: - Nie bardzo widzę powód, dlaczego pan mecenas ustala jakieś terminy. Do dzisiaj Śląsk nie otrzymał wyroku drugiej instancji w sprawie Ryszarda Tarasiewicza. A bez tego nie możemy podjąć żadnych kroków – ani wypłacić pieniędzy, ani odwołać się od tej decyzji.


 


Dalej prezes Śląsk dodaje: - Pan mecenas wymienił wszystkie ewentualne sankcje jakie grożą klubowi, który ma jakieś zobowiązanie i ich nie reguluje i rzeczywiście utrata licencji jest jedną z możliwości ukarania klubu. Absolutnie jednak bym nie odnosił takiego zagrożenia w stosunku do Śląska. Głównie dlatego, że Śląsk nigdy nie kwestionował wypłacenia Ryszardowi Tarasiewiczowi wynagrodzenia wynikającego z zawartego kontraktu. Spór dotyczy jedynie kwoty, jaka należy się trenerowi. Z naszej strony cała ta sytuacja nie jest tak oczywista jak dla pana mecenasa.

Reklama

 


Nie ulega jednak kwestii, że Śląsk będzie musiał jakąś kwotę pieniędzy wypłacić Tarasiewiczowi. Problem w tym, że w kasie klubu z Oporowskiej świecą pustki. Przypomnijmy, że Śląsk ma jeszcze zaległości w stosunku do piłkarzy, a pieniędzy na bieżącą działalność ma wystarczyć tylko do listopada. Wydaje się, że wszystko w rękach władz Wrocławia i biznesmena Zygmunta Solorza, czyli właścicieli klubu. Bez ich pomocy Śląsk sam się z kłopotów finansowych nie podniesie.


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości