Radnego Marcina Krzyżanowskiego nie usatysfakcjonowała odpowiedź w sprawie likwidacji torowiska tramwajowego na ulicy Dyrekcyjnej. Złożył więc ponowne zapytanie. - Ta sytuacja pokazuje jak ciężko jest zdobyć informacje od urzędników. Jeżeli radnemu nie udziela się odpowiedzi w sposób wyczerpujący, to można sobie wyobrazić jak wygląda sytuacja mieszkańców, którzy proszą o informacje - podkreśla rajca.
Już wkrótce ruszy zapowiadana od dawna budowa potężnej galerii handlowej w miejscu obecnego dworca PKS.
W ramach całej inwestycji przebudowany zostanie też układ drogowy wokół nowej galerii handlowej. Zgodnie z projektem, na ulicy Dyrekcyjnej nie będzie już torowiska tramwajowego, które obecnie co prawda nie jest na co dzień wykorzystywane, ale w sytuacjach awaryjnych mogą tamtędy pojechać wozy MPK.
Sprawą zainteresował się radny Rady Miejskiej Wrocławia Marcin Krzyżanowski, który złożył w tej sprawie zapytanie do prezydenta Rafała Dutkiewicza.
- Utrzymanie podjętej decyzji spowoduje paraliż komunikacji tramwajowej w przypadku awarii przy wiadukcie kolejowym przy ul. Borowskiej, który jest wąskim gardłem, niezwykle istotnym (strategicznym), gdyż stanowi jedyną możliwość dojazdu tramwajów w kierunku pętli Gaj, Tarnogaju i parku Południowego. A w wyniku zdarzenia losowego w godzinach nocnych, taki stan spowoduje niemożność wyjazdu na miasto 1/3 komunikacji tramwajowej w związku z zablokowaniem zajezdni przy ulicy Kamiennej - argumentuje Marcin Krzyżanowski.
Radny Prawa i Sprawiedliwości tłumaczy, że w przypadku zerwania lub przepalenia drutu jezdnego sieci trakcyjnej, wypadku, remontu lub awarii wodociągowej, torowisko na ulicy Dyrekcyjnej jest jedyną alternatywą dla ruchu tramwajów, które mogą pojechać dalej w kierunku ul. Małachowskiego i Pułaskiego.
- Czy likwidacja torowiska przy ul. Dyrekcyjnej niesie ze sobą negatywne konsekwencje w przypadku planów rozwoju komunikacji tramwajowej np. w kierunku Iwin, zaznaczając, że centrum miasta, w tym również węzeł przy ul. Piłsudskiego-Kołłątaja-Peronowej, jest w znacznym stopniu obciążony ruchem tramwajów, więc skierowanie w przyszłości części regularnego ruchu przez ul. Dyrekcyjną i dalej Pułaskiego jest uzasadnieniem dla pozostawienia torowiska na ul. Dyrekcyjnej? - pyta Marcin Krzyżanowski.
Radny poprosił prezydenta o informację, jakie są opracowywane alternatywy i środki zaradcze, jeśli po likwidacji torowiska na ul. Dyrekcyjnej, dojdzie do awarii uniemożliwiającej ruch tramwajów pod tunelem przy ul. Borowskiej.
- Uważam likwidację torowiska za dalece nieprzemyślany ruch - dodaje Krzyżanowski.
W imieniu Rafała Dutkiewicza radnemu odpowiedział Zbigniew Komar, wicedyrektor Departamentu Infrastruktury i Gospodarki w magistracie.
Urzędnik zapewnia, że problem optymalnej obsługi komunikacyjnej rejonu dworca PKS oraz zapewnienia dojazdu do zajezdni "Gaj" i alternatywnego dojazdu do pętli na Tarnogaju i Gaju, w sytuacjach awaryjnych, jest im znany i był wielokrotnie analizowany, także na etapie podejmowania decyzji o likwidacji torowiska na ul. Dyrekcyjnej.
- Pragniemy zapewnić, że obsługa komunikacyjna tego rejonu miasta i elastyczność układu torowego nie ulegnie pogorszeniu z uwagi na podjęcie decyzji o budowie odcinka torowiska w ulicy Hubskiej od ul. Glinianej do ul. Dyrekcyjnej z jego wpięciem w istniejący układ torów prowadzących pod wiaduktem kolejowym na ul. Pułaskiego. Inwestycja ta została ujęta w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym miasta i jest na etapie prac przygotowawczych - tłumaczy Zbigniew Komar.
Odpowiedź jednak nie usatysfakcjonowała radnego, który pod koniec zeszłego tygodnia złożył ponowne zapytanie w tej sprawie. Rajca tłumaczy, że wyjaśnienia Zbigniewa Komara są niepełne.
- Brakuje informacji, w jaki sposób decyzja o likwidacji torowiska na ul. Dyrekcyjnej wpłynie na rozwój komunikacji publicznej np. w kierunku Iwin. Ta sytuacja pokazuje jak ciężko jest zdobyć informacje od urzędników. Jeżeli radnemu nie udziela się odpowiedzi w sposób wyczerpujący, to można sobie wyobrazić jak wygląda sytuacja mieszkańców, którzy proszą o informacje - podkreśla Marcin Krzyżanowski.
Radny wyjaśnia, że drąży ten temat, bo chce mieć pewność, że podejmując decyzje władze Wrocławia mają je dobrze przemyślane.
- Układ komunikacyjny to system naczyń połączonych, błędne decyzje przyniosą negatywne skutki w kolejnych latach. W tym wypadku może to dotyczyć rozwoju torowisk w nowych kierunkach - dodaje Krzyżanowski.
Dodajmy, że jakiś czas temu miasto zapowiadało, że tory tramwajowe wraz z węzłem przesiadkowym powstaną na ulicy Suchej.
- Do węzła tego wprowadzone zostanie nowe torowisko tramwajowe na ciągu ul. Hubskiej i Suchej, wydzielone z ruchu kołowego, ale przeznaczone do wykorzystania również przez miejskie linie autobusowe. Bezpośrednio w sąsiedztwie wyjść z Dworca Głównego PKP oraz z Centralnego Dworca Autobusowego zlokalizowane zostaną zespoły przystanków miejskiej komunikacji zbiorowej - tłumaczył nam dwa lata temu Zbigniew Komar.
Ostatnio jednak o tym pomyśle w magistracie już nikt nie mówi, w projekcie przebudowy układu drogowego wokół dworca PKS, na ulicy Suchej torów tramwajowych też próżno szukać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze