- Wyrażamy swój sprzeciw wobec organizowania w naszym mieście niehumanitarnych spektakli, które opierają się na zmuszaniu zwierząt do wykonywania sprzecznych z ich naturalnym zachowaniem „sztuczek cyrkowych” opartych na tresurze - podkreślają twórcy projektu uchwały antycyrkowej, którzy chcą, by radni zakazali tego typu wydarzeń we Wrocławiu.
We wtorek wrocławski radny Sebastian Lorenc złożył projekt uchwały antycyrkowej, wraz z podpisami poparcia przeciwko udostępnianiu nieruchomości oraz mienia gminnego cyrkom. Petycję do Rafała Dutkiewicza w tej sprawie podpisało już ponad 1,6 tysiąca osób.
Jeśli uchwała trafi pod obrady i zostanie przegłosowana, rada miejska zakaże organizowania na terenach należących do gminy Wrocław przedstawień cyrkowych i pokazów w udziałem zwierząt.
W szczególności - jak czytamy w projekcie uchwały - chodzi o zakazanie dzierżawy i jakiejkolwiek innej formy udostępniania terenów należących do gminy Wrocław na cele związane z organizowaniem i przeprowadzaniem przedstawień cyrkowych i pokazów z udziałem zwierząt, zakaz dystrybucji biletów na tego typu wydarzenia w jednostkach organizacyjnych i spółkach z udziałem gminy Wrocław oraz za ich pośrednictwem, a także o zakaz promocji tego typu wydarzeń z wykorzystaniem majątku gminy Wrocław.
- Wyrażamy swój sprzeciw wobec organizowania w naszym mieście niehumanitarnych spektakli, które opierają się na zmuszaniu zwierząt do wykonywania sprzecznych z ich naturalnym zachowaniem „sztuczek cyrkowych” opartych na tresurze - piszą autorzy uchwały.
Tłumaczą, że standardową techniką szkolenia zwierząt jest stosowanie bodźców bólowych – nikt bowiem nie zmusiłby żadnego z nich, aby wykonywało sztuczki, które nie mają nic wspólnego z ich naturalnymi zachowaniami.
- Ponieważ tresura odbywa się poza zasięgiem wzroku publiczności, prawda o jej przebiegu pozostaje w większości nieznana widzom. Widok kręcącego się w klatce jak w hipnotycznym transie czy kiwającego się godzinami zwierzęcia – co świadczy o chorobach określanych jako „stereotypie”, spowodowanych brakiem odpowiedniej przestrzeni i możliwości ruchu – jest nagminny - podkreślają autorzy uchwały.
Zaznaczają, że w cyrkach nie pracują wykształceni specjaliści z dziedziny zoologii, ekologii czy medycyny weterynaryjnej.
- Uważamy, że cyrk z udziałem zwierząt pozbawiony jest walorów edukacyjnych; wręcz przeciwnie, uczy on dzieci przedmiotowego stosunku do zwierząt. Pod pozorem edukacji pokazuje się widzom zwierzęta zniewolone, zachowujące się wbrew własnej naturze - dodają.
Autorzy uchwały chcieliby, aby Wrocław stał się kolejnym w Polsce - po Bielsku Białej i Słupsku - miastem wolnym od cyrków wykorzystujących zwierzęta i promującym humanitarne formy rozrywki.
A Wy co sądzicie o tym pomyśle? Zapraszamy do dyskusji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze