W urzędowym rejestrze umów pojawiły się już pierwsze informacje o zawieranych kontraktach. Możemy więc sprawdzić, z kim i kiedy miasto podpisało umowę, co jest jej przedmiotem i jaka jest jej wartość. Nie poznamy jednak samej treści. - Każdy, kto chce zapoznać się z treścią umowy, powinien złożyć wniosek o dostęp do informacji publicznej - tłumaczą urzędnicy.
Od 1 września działa już - zapowiadany od dłuższego czasu - rejestr umów zawieranych przez magistrat.
- To będzie rejestr umów, który zapewni większą transparentność - mieszkańcy będą mogli zajrzeć, jakie umowy, z kim i na co są we Wrocławiu zawierane - mówił kilka miesięcy temu Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia.
Urzędowy Rejestr Umów znajdziecie pod tym linkiem.
Pojawiły się już w nim pierwsze kontrakty zawarte przez miasto we wrześniu.
Możemy się więc dowiedzieć, że urzędnicy wydadzą prawie 12 tys. złotych na odłów dzików, 774 tys. złotych zostały przekazane na piłkarski Śląsk, a ponad 330 tys. złotych pochłonie umowa na przewóz dzieci i uczniów niepełnosprawnych do wrocławskich szkół. Miasto kupiło też dwa energorowery za ponad 17 tys. złotych i worki do zapakowania upominków dla dzieci biorących udział w programie "Dzieci dla klimatu" za ponad 24 tys. złotych.
- Aby umowa została opublikowana w rejestrze musi zostać podpisana przez strony, przejść cały obieg formalno-księgowy. Wówczas dane na temat umowy pojawią się w uruchomionym zestawieniu. Może to trwać kilka dni, dlatego rejestr będzie stopniowo wypełniany informacjami dotyczącymi zawieranych umów - tłumaczy Arkadiusz Filipowski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego Wrocławia..
Zdziwienie naszych czytelników wzbudził jednak fakt, że w rejestrze umów nie ma... samych umów. Rzeczywiście, możemy zobaczyć, z kim i kiedy miasto zawarło kontrakt, co jest przedmiotem umowy oraz jaka jest jej wartość. Do treści kontraktu jednak dostępu nie ma.
Urzędnicy zapewniają, że wszystko działa, jak należy, a treści umów w rejestrze nie będzie.
- Ogranicza nas tu bowiem ustawa o dostępie do informacji publicznej. Jeśli ktoś chciałby zapoznać się z całą umową, powinien złożyć wniosek o udostępnienie treści konkretnego kontraktu - mówi Arkadiusz Filipowski.
Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Zapraszamy do dyskusji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze